Ludmiła Ulicka.   Zielony namiot
Ludmiła Ulicka. Zielony namiot Wydawnictwo Świat książki

Dysydenci w ZSRR. Ludzie, których stworzyła odwilż Chruszczowa. Ludzie, którym dane było zakochać się w Mandelsztamie czy Pasternaku i poznać smak niezależnego, samodzielnego myślenia. Pokolenie Autorki, Ludmiły Ulickiej, która "Zielonym namiotem " składa hołd swojemu pokoleniu, pokoleniu ludzi, pielęgnującym niezależność wbrew KGB i KPZR.

REKLAMA
Każdy, kto czytał inne książki Ulickiej nie będzie zaskoczony. Oto mamy kolejną, wielowątkową, epicką wręcz powieść. Wszystkie te wątki dotyczą losów trzech przyjaciół, Ilii, Michy i Sani. Trudno wyobrazić sobie ludzi, którzy będą bardziej od siebie różni. I chyba to ich do siebie zbliżyło. Razem dorastali borykając się ze szkolną odmianą fali, razem doświadczali wczesnochruszczowowskich powiewów wolności, a każdy z nich, już samodzielnie, wybrał tę samą drogę, drogę człowieka nie przystosowanego do roli „radzieckiego człowieka”. Można pokusić się o postawienie tezy, że wybór ten naszym bohaterom został niejako narzucony przez system, który każde odstępstwo od ściśle wyznaczonej linii politycznej uznawał za zdradę jedynie słusznej idei.
Przyzwyczajeni jesteśmy do myśli, że życie w Związku Radzieckim było szare i smutne. Oczywiście w stwierdzeniu tym jest wiele prawdy. Życie każdego wiernego linii partyjnej było szare i nieciekawe, tak samo jak życie tych, którzy jedyną drogę ucieczki przed zależnością od systemu widzieli w alkoholu. Życie dysydentów, nawet tych najskromniejszych, których działalność ograniczała się do rozprowadzania zakazanych książek, było o wiele barwniejsze. Ludzie ci każdego dnia narażali swoje zdrowie, wolność, a nawet życie, tak więc starali się żyć pełnią życia.
Miłość, rozterki życiowe, wybory dnia codziennego, fascynacja zakazaną literaturą, kontakt z prasą zachodnią, apele przestrzeganie praw człowieka, walka o prawo do emigracji. I codzienna pokusa porzucenia dotychczasowego życia oraz ta bardziej niebezpieczna pokusa zdrady nie tylko własnych ideałów, ale i przyjaciół. Jak dramatyczne były te codzienne wybory świadczą losy naszych bohaterów. Z trójki przyjaciół jeden popełnił samobójstwo, dwaj wyemigrowali, dwaj pozostali do końca niezłomni, jeden zaś przekroczył granicę, której nikt przekraczać nie powinien. Jednak czy ktokolwiek z nas ma prawo osądzać naszych bohaterów, skoro nawet sama Autorka ich nie osądza?

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?