
Sam tytuł książki już wskazuje, że została napisana przez osoby zafascynowane krajem, który łączy w sobie Europę i Azję, krajem, który dopiero od stu lat podąża drogą nowoczesnego państwa i który stale musi sobie radzić ze spuścizną Imperium Osmańskiego.
REKLAMA
Obrazem współczesnej Turcji widzianej oczami zafascynowanych nią amerykanek. Ta fascynacja, która stopniowo przerodziła się w miłość, była uczuciem dojrzałym, jakże niepodobnym odruchom nastolatek, które swoje uczucia lokują w coraz to nowych podmiotach. Uczucie dojrzałe to takie, które nie odrzuca wad i niedoskonałości, zdaje sobie sprawę z wad, jakimi obdarzony jest obiekt uczuć i pozwala kochać nadal, pomimo ich mnogości.
Dwie kobiety spotkały się przypadkiem na balkonie na wpół zrujnowanego hotelu. Obie podjęły pracę w małym hotelu na prowincji tureckiej, licząc, że w ten sposób poznają życie zwykłych Turków. Turcja, jaką kreują nam medialne doniesienia to niebezpieczny i groźny kraj, kraj, w którym do głosu dochodzą islamiści, kraj, który coraz bardziej odsuwa się od Europy. Jakże inny kraj pokazują nam Autorki Romansu. Ich Turcja to kraj baklawy, oliwek, historii pełnej postaci biblijnych, kraj wielu ludzi serdecznych, ale też kraj wielu małostkowych zazdrośników.
Podróże naszych bohaterek po Turcji w niczym nie przypominają tego, co oferują nam foldery biur turystycznych. Któż bowiem pamięta dziś o Rumim, znajdzie miejsce, gdzie żyją koty o jednym niebieskim, a drugim zielonym oku? Kto z nas dotrze do góry Ararat, lub zastanowi się nad losem tureckich Kurdów? A przecież to też jest Turcja, kraj nie tylko wspaniałej pogody i tureckiej Riviery lub kożuchów i dywanów. Turcja to kraj, do którego się wraca pełnym tęsknoty choćby po to, by zatęsknić za kulturą zachodnią.
