
Przyzwyczajeni jesteśmy do idealizowania historii Polski. W naszych wyobrażeniach Polska była zawsze niewinna, nasi władcy, szczególnie ci, których każe nam się traktować jako twórców państwa polskiego, byli ludźmi wspaniałymi i godnymi naśladowania. Władcy Polski mieli prowadzić jedynie wojny sprawiedliwe, mające bronić niepodległości lub tłumić przyszłe zagrożenia w zarodku. Na lekcjach historii królowie zostali pozbawieni wszelkich słabości, a Polska wykreowana została na kraj wolny od spisków, zdrady i królobójstwa. Andrzej Zieliński dowodzi, że rzeczywistość nie była wcale tak idealna, a twórcom polskiej państwowości daleko było do postaci idealnych mężów stanu.
