Philip Norman
Szał. Prawdziwa historia Beatlesów
Philip Norman Szał. Prawdziwa historia Beatlesów wydawnictwo Pascal

Zmienili na zawsze oblicze muzyki, tworząc ponadczasowe utwory. Czwórka młodych chłopców, zakochanych w sobie, swojej muzyce, dających ludziom radość i oderwanie się od trosk dnia codziennego. To właśnie opisani przez Filipa Normana Beatlesi. Jaka była ich historia?

REKLAMA
Chyba nie ma nikogo, kto nie słyszałby o tym zespole. Uwielbiani przez jednych, demonizowani przez innych. John Lennon, Paul Mc Cartney, George Harrison i Ringo Starr. Cóż jeszcze można dodać?
Zamierzeniem Filipa Normana było spisanie pierwszej pełnej historii zespołu. Historia zespołu pojmowana przez autora, to historia każdego z jego członków od kołyski aż po grób. Historia Beatlesów będzie więc niepełna, dwóch z nich bowiem żyje i może jeszcze co nieco zdziałać na niwie muzyki. Jednak czy historia Beatlesów zamknięta rozwiązaniem zespołu byłaby pełna? A może należało ją zakończyć śmiercią Johna Lennona? Z pewnością znajdzie się tyle opinii, ilu jeszcze żyje fanów Beatlesów. Osobiście skłaniam się ku opinii, że historia tego zespołu trwać będzie tak długo, jak długo poruszać będzie nas ta muzyka.
Książka Normana zachwyci chyba każdego. Zawiera nie tylko historię zespołu i skrywane tajemnice z dzieciństwa jego członków, nie tylko stanowi zapis trudnej drogi, jaką przeszli od hamburskich piwnic aż do komnat królewskich, ale jest też zapisem zmieniającej się obyczajowości angielskiej lat powojennych. Nawiasem mówiąc na przebieg tych zmian czwórka z Liverpoolu miała niemały wpływ. Czym jednak byłaby kariera Beatlesów, gdyby nie wszechstronnie uzdolniony i zakochany po uszy w Lennonie Brian Epstein? Czy mogłaby trwać bez menedżera? Za odpowiedź wystarczy nam zestawienie daty śmierci Epsteina i daty rozwiązania zespołu.
Z samej książki dowiemy się kto tak naprawdę był winny rozpadowi zespołu, kogo właściwie miał walnąć srebrnym młotkiem dr Maxwell i jak Beatlesi starali się zmienić Savile Row. Sama lektura nie nastraja optymistycznie. Beatlesi stali się ofiarą swoich czasów. Nikt ich nie przygotował na takie reakcje tłumów, nikt nie mówił jak chronić się przed fankami i jak zachować anonimowość. Tego chłopcy musieli się uczyć na własnych błędach, podobnie jak ostrożnego wypowiadania się dla prasy. Dwudziestolatkowie oszołomieni powodzeniem byli narażeni na wiele pokus. Alkohol, narkotyki i panienki. Skrajności od całotygodniowych imprez po umartwianie się u hinduskich guru. I powszechna świadomość konfliktu w Wietnamie, któremu najlepiej można było się przeciwstawić właśnie tak:
Autorowi książki udało się ukryć swą niechęć do jednego z członków zespołu. Tylko uważny czytelnik zauważy kogo tak naprawdę nie lubi Filip Norman. Nie chcąc nikogo pozbawić przyjemności czytania zapraszam do lektury.
Bo Beatlesi byli wielcy

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?