wydawnictwo znak- za zgodą wydawnictwa

"Miron odszedł do literatury, która jest żywa, jak niestarzejący się portret Doriana Graya. Poświęcił się literaturze w takim stopniu, że badanie jego życia niezależnie od twórczości wydaje się bezprzedmiotowe. Trzeba zajmować się tym Mironem, ktory jest, a nie tym, którego nie ma."

REKLAMA
Książka Tadeusza Sobolewskiego „Człowiek Miron” jest pomnikiem wystawionym przez Autora Mironowi Białoszewskiemu. Jest niejako hołdem złożonym Poecie. Jednak nie jest to hołd absolutny. Opisując samego Białoszewskiego Autor przytacza krytyczne opinie osób, które go znały, które mogły krytykować jego sposób bycia, preferencje seksualne, lub też chować do niego urazę. Sobolewski przytacza te wypowiedzi nie wchodząc jednocześnie w rolę obrońcy Białoszewskiego. Taka konstrukcja książki powoduje, że Czytelnik otrzymując Białoszewskiego „z dobrodziejstwem inwentarza” sam musi wyrobić sobie o nim opinię. Jednakże książka nie jest biografią Poety jako taką, raczej ma charakter opisu funkcjonowania w orbicie Mirona Białoszewskiego. Ludzie funkcjonujący w tej orbicie otrzymywali wiele. Spotykając się z Poetą mieli okazję pobyć kilka chwil w enklawie, na którą peerelowska rzeczywistość miała ograniczony wpływ. Mogli niejako odetchnąć innym powietrzem, przesiąkniętym co prawda dymem papierosowym, mogli na nowo uczyć się słuchania muzyki klasycznej i swoimi dywagacjami wpływać niejako na samego Poetę. Śmiało można więc wysunąć tezę, że otrzymali oni od Białoszewskiego więcej, niż sami mogli mu zaofiarować. Czym bowiem są drobne zakupy dnia codziennego, czy posprzątane mieszkanie wobec innego spojrzenia na świat? Relacje, osobiste przeżycia Autora, anegdoty o Białoszewskim, fragmenty poezji wraz z próbami doszukania się odniesień do życia Poety tworzą jedyną w swoim rodzaju książkę, po której zupełnie inaczej czyta się „Pamiętnik z Powstania Warszawskiego”