
Aniołki Charliego w XXI wiecznej odsłonie wyjaśniają tajemnice sięgające jeszcze III Rzeszy. Doświadczenia, które rozpoczął tajemniczy oficer SS, zostają wznowione przez demonicznego przestępcę. Ich wyniki mogą trafić w ręce międzynarodowych terrorystów. Tylko świetnie wyszkolone dziewczyny z grupy Atena mogą zapobiec tragedii.
REKLAMA
Książka ta nie pozostawia czytelnikowi dużo czasu na długie zastanawianie się nad treścią. Tempo akcji jest zawrotne. Wykreowane przez znakomitego Brada Thora, znanego nam już z książki "Czarna lista", bohaterki mają bardzo trudne zadanie. Muszą zlokalizować i unieszkodliwić człowieka, który przejął schowane w czeskim zamku laboratorium z okresu II wojny światowej. By to uczynić, dziewczyny przemierzają prawie całą Europę zatrzymując kolejnych przestępców, podejrzewanych o to, że wiedzą cokolwiek o zagadkowym beneficjencie skarbu III Rzeszy. Nie trudno się domyślić, że każda ich akcja przypomina małą bitwę, w czasie której leje się krew czarnych charakterów. Dziewczyny oczywiście nie doznają żadnego uszczerbku na swym zdrowiu i nawet skrajne fizyczne wyczerpanie nie jest w stanie pozbawić żadnej z nich poczucia humoru.
Pozornie jest to więc kolejna książka z gatunku westernu, w którym dobro musi zwyciężyć zło, tego, w którym miliony ludzi na całym świecie zawdzięczają tak wiele garstce ludzi narażających swe życie. Ktoś mógłby powiedzieć, że to jeszcze jedna taka książka. Nie mogę zgodzić się z tą tezą. Autor wskazuje na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa na całym świecie, a bezpieczeństwu temu zagraża terroryzm. Niebezpieczna broń w rękach terroryzmu może zniszczyć cały znany nam świat. Ta teza kryje przesłanie- skoro świat nie dostrzega konieczności walki z terroryzmem, niech pozwoli Stanom Zjednoczonym walczyć z nim za cały świat.
A czy zgodzimy się z tym przesłaniem, to już zupełnie inna historia…
A czy zgodzimy się z tym przesłaniem, to już zupełnie inna historia…
