Bracia Polscy
Przewodnik Krytyki Politycznej
Bracia Polscy Przewodnik Krytyki Politycznej Krytyka Polityczna

Podręczniki historii wspominają o nich przy okazji omawiania systemu szkolnictwa w XVII wieku oraz pierwszych lat po potopie szwedzkim. Nasi rodzimi heretycy zostali więc skazani na zapomnienie. Jeśli uświadomimy sobie, że Bracia Polscy stanowili w swoich czasach elitę intelektualną państwa, zaskoczy nas ta amnezja. Nie po raz pierwszy pisząc historię na nowo krzywdzimy naszych przodków uznając ich za niezdolnych do samodzielnej, odkrywczej myśli czy kreowania własnej filozofii wiary.

REKLAMA
Nazwisko Erazma Otwinowskiego będzie znane każdemu, kto czytał Polskę Jagiellonów Pawła Jasienicy. Konia z rzędem jednak temu, kto słyszał o Szymonie Budnym, Grzegorzu z Brzezin czy Piotrze z Goniądza. Podręczniki historii ograniczają bowiem wszelkie informacje o arianach do kilku niezbędnych zdań. Przeciętny Polak kojarzyć więc będzie arian z zaprzeczaniem boskości Chrystusa, noszeniem drewnianych szabel, ich akademią w Rakowie czy wygnaniem po Potopie. Przeciętny jednak Polak nie pamięta, lub nie chce pamiętać o procesie Otwinowskiego i salomonowym wyroku, jaki wydał w nim król Zygmunt August. Demencja ta, granicząca z niewiedzą, szeroka jest wśród prawicowych polityków i publicystów, którym czasy jagiellońskie kojarzą się bardziej z Piotrem Skargą i Zygmuntem III Wazą niż Mikołajem Rejem, Zygmuntem Starym i Zygmuntem Augustem. Kiedy bowiem słyszymy farmazony o spychaniu na margines społeczny ludzi, którzy chcą żyć inaczej i inaczej myśleć, kiedy wmawia nam się słuszność jednego jedynego sposobu nauczania, kiedy przekonuje nas się o moralnej wyższości osób wierzących i uzasadnia się to tradycją polskiej tolerancji rodem z epoki Jagiellonów, musimy uznać, że mamy do czynienia z kimś kto świadomie zakłamuje historię Polski lub przypadkowo ujawnia luki w swoim wykształceniu.
Nie należy mieszać państwa i kościoła, każdy człowiek może sam interpretować Biblię, kościół zdefiniowany jako swoisty klub dyskusyjno modlitewny. Jak na XVI i XVII wiek, filozofia nader postępowa. Nawet i dziś ten, kto postulowałby wprowadzenie jej w życie uznany by został za zwolennika ateizacji atakującego Polskę i "podstawowe kanony polskości". Czy możemy się więc dziwić, że filozofia ta była niebezpieczna, a inni protestanci wraz z katolikami zainteresowani byli ograniczaniem wpływu arian? Własna interpretacji Biblii oznacza brak hierarchów kościelnych, rozdział kościoła i państwa oznacza mniejszy wpływ kościoła na politykę, dyskusyjny charakter spotkań religijnych oznacza bardziej wykształcone i wymagające społeczeństwo, społeczeństwo intelektualnych elit, którym nie można zamknąć ust zakazem czy zakrzyczeć histerycznym wrzaskiem z ambon czy szpalt pseudo publicystycznych piśmideł. Społeczeństwo zdominowane przez arian byłoby trudniejsze w kierowaniu, stawiałoby trudne pytania i nie dałoby się zbyć ogólnikami, byłoby jednak prawdziwie obywatelskim społeczeństwem, społeczeństwem elit. Wygnanie arian było krokiem do tyłu w budowie prawdziwie nowoczesnego społeczeństwa, skazanie ich na historyczne zapomnienie jest próbą wymazania z historii Polski epizodu, z którego możemy wszyscy być szczególnie dumni. Bracia polscy zasługują na przypomnienie, a my zasługujemy na to, by móc czytać ich teksty źródłowe i samodzielnie oceniać ich religijną filozofię.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?