
Była to wyprawa, która w równym stopniu odmieniła oblicze świata, jak wyprawa Krzysztofa Kolumba. Nazwisko Ferdynanda Magellana i zarys historii wyprawy zna każdy absolwent szkoły podstawowej, jednak niewielu z nas wie z czym tak naprawdę musieli zmagać się awanturnicy, którzy wybrali się z nim w trzyletni rejs. Przystępna opowieść Laurence Bergreen wypełnia tę lukę.
REKLAMA
Cała historia zaczęła się od niesprawiedliwego, zdaniem króla Hiszpanii, podziału świata. Słynne Wyspy Korzenne znajdowały się w części, która zgodnie z wyrokiem papieskim przypadła Portugalii. Jednak takie poczucie krzywdy rodzić może jedynie konflikt zbrojny, a nie zorganizowanie odkrywczej wyprawy. Potrzebny był śmiały wizjoner, zdolny przeprowadzić całe przedsięwzięcie. I taki człowiek znalazł się właśnie w Portugalii. Życie Magellana przebiegało w poczuciu krzywdy i niedocenienia własnej wartości. Odrzucony przez królewski dwór wybrał się w świat, by znaleźć władcę, który będzie podzielać jego wizje.
Autor barwnie opisuje przebieg wyprawy. Książka to piętnaście rozdziałów lekcji historii. Obyczajowość, charakterystyki członków wyprawy, codzienne problemy zwykłych marynarzy, długotrwały sztorm, wreszcie marynarskie bunty uśmierzane przez Magellana z całą surowością prawa morza. Magellana poznajemy nie tylko jako odważnego wizjonera korzystającego z najnowszych zdobyczy szesnastowiecznej techniki, ale też jako ukierunkowanego na sukces, despotę i wspaniałego handlowca. W trakcie wyprawy zachowywał się on jak koronowany władca, jedyny pan podległych mu marynarzy zawierając sojusze z władcami odwiedzanych wysp. Mimo, że nie dożył powrotu do Hiszpanii to właśnie on uważany jest powszechnie jako pierwsza osoba, która opłynęła kulę ziemską. Chichot historii sprawił, że zapomniano o kapitanie Elcano, bohaterskim marynarzu, który doprowadził do brzegów Hiszpanii statek Victoria, jedyny, który ukończył wyprawę. Swą pośmiertną sławę zawdzięcza Magellan kronikarzowi wyprawy Antonio Pigafecie, który publikując swą kronikę, chciał zapobiec zrzucaniu na Odkrywcę win za wszelkie niepowodzenia wyprawy. Jak więc widzimy public relations nie jest wynalazkiem naszych czasów, a sam Pigafetta przez swój podziw dla Magellana, zapewnił historykom cenny materiał do badań, Laurence Bergreen materiał do książki, a nam wspaniałą lekturę.
