
Zadziwia mnie skłonność mojej córki do czytania kryminałów.Nie martwi mnie to, gdyż czyta również inne książki. Teraz Marta odkryła kryminał norweski… A ja lubię Norwegów.
REKLAMA
Z balkonu szóstego piętra wypada kobieta. Pierwszym podejrzeniem jest próba samobójcza. Jednak z zenzań świadka wynika, że ktoś dopomógł w tym samobójstwie. Śledztwo prowadzi norweski zespół Cato Isaksena. Tropy prowadzą na kemping położonym niedaleko Moss. Właściciel kempingu jest jednocześnie dozorcą domu, w którym zdarzyło się to morderstwo. Dodatkowo, był on zamieszany w sprawę gwałtu i morderstwa, które zdarzyło się 33 lata wcześniej. A jedna z pracownic kempingu czuje się śledzona…
„Człowiek mroku” to kolejna część serii o komisarzu Cato Isaksenie. Na szczęście można je czytać w przypadkowej kolejności, gdyż są to osobne wątki, a łączy je jedynie komisarz i jego zespół. W Polsce wydano dotychczas dwie powieści z tej serii.
Moją ulubioną postacią książki Unni Lindell stała się Marin Dahle. Ta pochodząca z Korei policjantka, adoptowana przez norweskie małżeństwo, do woli nagina prawo. Kradzież należących do Szwecji dokumentów? Żaden problem. Wynoszenie z archiwum tajnych akt? A dlaczego nie? Mimo teoretycznego podporządkowania się zaleceniom szefa Cato, Marin prowadzi na własną rękę śledztwo.
Aby dodatkowo skomplikować fabułę, Autorka wprowadza do powieści kilka wątków i wielu bohaterów. Przez pewien czas, czytelnik może się pogubić, ale w miarę czytania wszystko układa się w logiczną całość. Mamy więc historię Lili Rudek – Polki pracującej na kempingu, wątek Astrid – jedynej znajomej Britt Elsy Buberg, kobiety, którą wypchnięto z balkonu.
Świetny język, ciekawa fabuła sprawiają, że książkę czyta się szybko i z wielką przyjemnością. Historia opowiedziana zarówno ze strony detektywów, jak i potencjalnych morderców, co jeszcze bardziej zachęca do spróbowania rozwiązania zagadki przez policjantami.
Marta Kraszewska
