O autorze
„Rinke za kratami” to książka oraz serial dokumentalny, w których Rinke Rooyens odkrywa życie codzienne w Zakładzie Karnym w Krzywańcu, niedaleko Zielonej Góry. Producent i reżyser największych telewizyjnych hitów rozrywkowych („Taniec z gwiazdami”, „Voice of Poland”, „Świat się kręci”, „Jak oni śpiewają”, „Kocham Cię, Polsko!”, „Top Model”) przez miesiąc śledził z kamerą pracę funkcjonariuszy oraz towarzyszył osadzonym, którzy podzielili się z nim swoimi historiami, rozterkami, emocjami. To debiut Rinke Rooyensa w projekcie o tematyce społecznej, a także pierwszy program, w którym wcielił się w rolę prowadzącego. Premiera książki oraz serialu dokumentalnego odbędzie się już 9 września.

"Rinke za kratami" - przedpremierowe fragmenty książki

"Rinke za kratami", Wydawnictwo Zwierciadło, 2015
"Rinke za kratami", Wydawnictwo Zwierciadło, 2015


FRAGMENT WSTĘPU:

„Chcę zrobić film o życiu za więziennym murem. Pokazać, jak działa to »państwo w państwie«”. Mniej więcej tak rozpocząłem rozmowę z dyrektorem Zakładu Karnego w Krzywańcu w marcu 2014 roku. Wtedy spotkaliśmy się po raz pierwszy. Więzienie, którym zarządzał, wydawało się idealne do mojego programu. Wiedziałem, że za murem karę odsiadują tu nie tylko mężczyźni, ale i kobiety, a także matki z dziećmi. W ramach zakładu karnego znajdowały się tu zarówno oddziały zamknięte, w których przebywali więźniowie skazani za najpoważniejsze wykroczenia, jak i oddziały półotwarte czy otwarte, z których skazani mieli prawo wyjeżdżać na przepustki czy pracować poza terenem więzienia. „Nie szukam sensacji. Zależy mi na szczerych rozmowach” – mówiłem dyrektorowi i podkreślałem, że chcę przeprowadzać wywiady nie tylko z więźniami, ale także funkcjonariuszami pracującymi w Krzywańcu. Nasze spotkanie trwało blisko godzinę. Nie byłem do końca pewien, czy szef więzienia pozwoli zrealizować mój pomysł.


„Zezwalam Rinke Rooyensowi i jego ekipie telewizyjnej na przebywanie na terenie Krzywańca przez 30 dni” – tak zaczynał się raport, który po naszym spotkaniu wypisał dyrektor. Osiągnąłem swój cel. Byłem u progu spełnienia swojego kolejnego zawodowego planu. Ustaliłem z dyrektorem, że do Krzywańca wrócę latem, w czasie urlopu. Miałem więc blisko pięć miesięcy na dopracowanie wszystkich szczegółów. Od początku wiedziałem, że to będzie jeden z moich najważniejszych projektów.
(…)


FRAGMENT PIERWSZEGO ROZDZIAŁU

DZIEŃ PIERWSZY

(…)

Kiedy wchodziliśmy do więzienia, było już około siedemnastej. Piotr opowiadał, że pracownicy służby więziennej zazwyczaj kończą pracę o 15.30 i wtedy w zakładzie zostają tylko oddziałowi i pracownicy ochrony. Teraz do więzienia nie wchodziłem już sam. Prowadziłem ze sobą ekipę filmową: operatora i reżysera. Już przy wejściu pracownik szczegółowo wypytał, po co przyjechaliśmy. A później zaczęło się przeszukiwanie dokumentów. Żeby nas wpuścić, potrzebny był raport dyrektora.


– Panowie, powieście sobie ten dokument na tablicy. My będziemy wchodzić na zakład każdego dnia. Lepiej, jeśli będziecie go mieli pod ręką – powiedział z uśmiechem Piotr.
W raporcie został wyszczególniony nasz sprzęt filmowy. Musieliśmy jedynie oddać telefony komórkowe. A później każdemu z nas kazano dmuchnąć w alkomat. Kiedy okazało się, że jesteśmy trzeźwi, poproszono nas o dowody osobiste. I już mogliśmy przejść przez kolejne drzwi. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że tę szczegółową procedurę będę musiał przechodzić każdego dnia nawet po kilka razy.

Żeby dostać się na teren więzienia, trzeba przejść przez trzy pary drzwi. Każde otwierane przez strażnika po naciśnięciu dzwonka. Nikt się tu nie przeciśnie niezauważony. Przechodząc przed ostatnie drzwi, nie spodziewałem się, że przed sobą znowu zobaczę… mur. Tylko że ten ozdobiony był rysunkiem.

(…)

Adam okazał się potężnie zbudowanym facetem. Wielkie ręce, masywny tułów, ogolona głowa. Od początku zauważyłem, że ma nieco nieskoordynowane ruchy.
– No cześć – powiedział.
Jego towarzysze z celi na widok kamery szybko stanęli za plecami operatora. A ja rozejrzałem się wokół. Pod sufitem zauważyłem cztery sznury, na których suszyły się skarpety, ręczniki, jakieś podkoszulki. Pod okratowanym oknem stał stolik. Obok pod ścianą szafka, na której dostrzegłem pudełko z kawą, ryż, ketchup, musztardę. Adam, obserwując mnie, przystępował z nogi na nogę.
– Słyszałem, że chcesz, żebym ci pomógł – powiedziałem. Od razu się uśmiechnął.
– No tak. Chciałbym spotkać się z moją Magdą. Bo już dwa lata będzie, jak jej nie widziałem. Ostatnio spotkaliśmy się, jak siedziałem we Wronkach, ale to dawno było. Później miała przyjechać, ale coś jej z dzieciakiem wypadło i musiała zostać, no i kontakt nam się upierdolił.
– Masz jakieś zdjęcie? – zapytałem. Adam schylił się pod swoje łóżko. Z plastikowego pudełka wyjął zdjęcie, na którym zobaczyłem szczupłą szatynkę w zimowej kurtce.
– To jest Magda. Ale to stare zdjęcie. Tylko takie mam.
(…)

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Selma Blair walczy z nieuleczalną chorobą. Oto 5 rzeczy, jakich aktorka nauczyła nas o cierpieniu
WYWIAD 0 0"PE z pewnością nie będzie zamykał oczu". Burzliwa debata o zakazie edukacji seksualnej w Polsce

POZNAJ DADHERO.PL

0 0Netflix grozi palcem – ta zapowiedź może oznaczać zmianę zasad na jakich korzystasz z serwisu
DADHERO.PL 0 0"Nie jestem Tonym Hawkiem..." Adam Malita, pionier deskorolki w Polsce, o sporcie i ojcostwie
0 0"World of Fire" z Wichłacz i Kotem. Serial BBC pokazuje wojenny koszmar nie tylko Polaków
WYWIAD 0 0Mierzy 122 cm i znacie ją z "Mam talent". Opowiada, dlaczego w "Na Wspólnej" nie ma niskorosłych

O TYM SIĘ MÓWI

0 0"Nie czuję się urażona". Ma 23 lata, działa w partii Korwina. Opowiada, jak traktowane są kobiety
0 0PiS testuje naszą demokrację, a Lewica... Biedroń i spółka żyją wyborem Mistera Sejmu
0 0Meghan i Harry szczerzy do bólu. Wywiad poruszył Anglię, ale nie wszystkim się spodobał
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy
0 0Więzienie za edukację seksualną to nie wszystko. 5 rzeczy, które PiS może chcieć przykryć
0 0"Justin ma specjalne miejsce w naszych sercach". Wymowny komentarz Tuska do wydarzeń w Kanadzie