O autorze
Robert Korzeniowski - Polski lekkoatleta, chodziarz, wielokrotny mistrz olimpijski, świata i Europy, uznawany za jednego z najwybitniejszych polskich sportowców w historii, najbardziej utytułowany polski sportowiec pod względem zdobytych tytułów mistrza olimpijskiego.nie

Od października 2012 r jest Dyrektorem Biura Ubezpieczeń Rynku Sportu w firmie brokerskiej Mentor S.A. , lidera w segmencie usług brokerskich na polskim rynku. Odpowiada za tworzenie i programów ubezpieczeniowych zarówno dla sportowych profesjonalistów i biznes związany z branżą sportową, jak i za wsparcie rynku sportu młodzieżowego i amatorskiego. Kolejna olimpiada, kolejny challenge? I o to chodzi!

Jojo na WFie?

Na ratunek rosnącym wszerz dzieciom, które utraciły kontakt z pozaszkolnym podwórkiem, nie doświadczyły radości płynącej ze sportu w szkole pędzi pani ministra Joanna Mucha. I bardzo dobrze, że ma być piękniej, zdrowiej, a przy okazji, że urośnie nam baza do przyszłych sukcesów olimpijskich. O ile dobrze pamiętam to już w 1997 roku wprowadzono piątą godzinę WF w szkołach, więc dzisiaj po 16 latach od tej rewolucji powinniśmy mieć jej pierwsze efekty, ale sukcesów na miarę narodowych ambicji brak.



Za to dzieci mają zawsze czynne zjeżdżalnie i place zabaw przy fast foodach. Możemy oczywiście wprowadzić w szkołach kolejny etap zaklinania rzeczywistości i nawet szóstą godzinę WF na basenie, ale szkoła zrealizuje tylko tyle zadań na ile wystarczy pieniędzy i zapału.

Słuszność programów ,,WF z Klasą", ,,Mały Mistrz'' , czy ,, Multisportowego" jest moim zdaniem bezdyskusyjna, ale czy Ministerstwo Sportu przy chudnącym budżecie i ograniczonym realnym wpływie na szkoły będzie w stanie wyręczać Ministerstwo Edukacji z realizacji jego zadań? Jeśli tak, to mam nadzieję, że ma pomysł na wzmocnienie własnych kadr nadzorujących i własne inicjowane procesy, których finansowanie obliczone jest, oby (!) na kolejne lata i poparte wizją szerszą niż kolejne wybory.

Szkoda by było, gdyby zaraz po etapie poszukiwania słusznych haseł pompowanych reklamą telewizyjną i złotówkami z budżetu państwa, zbiorowe wysmuklanie zniweczył już za rok, lub dwa znany wszystkim efekt jojo.

Dlatego zastanawiam się, czy rzeczywiście MSiT ma dość sportowej pary i obywatelskiego poczucia odpowiedzialności za inicjowane procesy, by powiedzieć rodzicom zapraszanych do aktywności maluchów, że nie zostaną sami ze sobą jak na rekomendowanej piątej godzinie WF. Chciałbym w całym procesie dostrzec odbudowę klubu sportowego, tworzenie miejsca spotkań aktywnych sportowo i społecznie rodziców, wielu pokoleń sportowców amatorów i wyczynowców, kolegów wspólnie przeżywających zarówno emocje związane z kibicowaniem gwiazdom ale również marzących o podążaniu ich śladami gwiazd. Chude i słabe kluby i ledwo dyszące związki, nawet te z pierwszego i drugiego koszyka ministerialnego wyboru, póki co nie są gotowe do szerokiego partnerstwa na rzecz narodowego zdrowego wysmuklania a to przecież od nich zależy trwały sukces.


Pozdrawiam serdecznie
Robert Korzeniowski
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
"Wyobraźcie sobie, co by było...".[b] Terlikowski zaskakuje opinią ws. naklejek "Gazety Polskiej"[/b]

"Wyobraźcie sobie, co by było...". Terlikowski zaskakuje opinią ws. naklejek "Gazety Polskiej"

Joanna Scheuring-WielgusJoanna Scheuring-Wielgus

Procedowany projekt ustawy o powołaniu Komisji, która ma się zająć problemem pedofilii, to nic innego jak ściema, zasłona dymna i pozorowane działanie. Po pierwsze od tej komisji de facto nic nie zależy, nie ma żadnych sprawczych kompetencji, które pozwoliłyby na penalizowanie przestępców seksualnych, którzy dopuszczają się czynów seksualnych na niepełnoletnich.

PiS pozbierało się po porażce Szydło. [b]Ma kandydata na inne ważne stanowisko w UE

PiS pozbierało się po porażce Szydło. Ma kandydata na inne ważne stanowisko w UE