Nie jest lekko. Dziś, żeby istnieć na rynku pracy, nie wystarczy, że aktor jest dobry i uznany. Aktor musi dbać o to, aby o nim nie zapomnieli, (bywać na branżowych imprezach, ładnie się prezentować i dyskretnie dawać do zrozumienia producentom, że jest chętny do współpracy). A z drugiej strony musi starać się trzymać poziom artystyczny odpowiadający jego ambicjom, aby nie został okrzyknięty aktorem komercyjnym. Przy tym wszystkim rodzina to już dość rzadki przywilej.
REKLAMA
Mogę zatem, jak to mówią, starać się uratować talentem materiał, który przyszło mi kreować i nie narzekać. Być wdzięczną, że w ogóle mam pracę i przede wszystkim umiejętnie tłumaczyć się przed opinią publiczną z moich wyborów i realiów, w jakich się znalazłam. I dlaczego wzięłam udział w takim to a takim komercyjnym przedsięwzięciu. A przy tym całym ciśnieniu i parciu na sukces, jakie obserwuję dookoła i braku szacunku do pracy, talentu i do człowieka, muszę jakoś próbować nie poddawać się stresowi, gdy po raz kolejny ktoś mnie próbuje straszyć, że nie będę miała pracy, bo przecież w najlepszym momencie kariery urodziłam dziecko, a za chwilę urodzę drugie.
Mam duży dystans do tego, co mnie spotyka i nie zwykłam publicznie wylewać żalu, ale chcę się z wami podzielić moją ludzką stroną. Bo my aktorzy, i my celebryci też mamy potrzeby i marzenia, żeby normalnie żyć i jakoś musimy w tym społeczeństwie funkcjonować. Choć może należę do tej nielicznej grupy, która chce pozostać normalnym człowiekiem uprawiając ten zawód.
Mimo wszystko nie poddaję się tej chorej atmosferze, w jakiej przyszło mi żyć i staram się budować rodzinę i poczucie bezpieczeństwa dla siebie i moich dzieci. Ale społeczeństwo nie zawsze to ułatwia.
Przez tych dziesięć lat, odkąd uprawiam zawód aktorki, obserwuję różne etapy postrzegania mojej osoby na zewnątrz. W dużej mierze jest to zależne od przedsięwzięcia, w jakim aktualnie biorę udział.Oczywiście zdarza się, że ktoś jest dla mnie miły, bo mnie kojarzy i ceni za moją pracę i dzięki temu może czasem udało mi się gdzieś załatwić sprawę bez kolejki, ale chyba dla równowagi muszą też przydarzać mi się incydenty, takie jak ostatnio. Myślę, że ma to bezpośredni związek z niedawną premierą serialu z moim udziałem. Ludzie nie lubią, jak innym się powodzi.
Przyznaję: zdarzyło mi się, że spróbowałam wykorzystać swoją sytuację, a raczej stan, w jakim się obecnie znajduję (a jestem w szóstym miesiącu ciąży). Tego dnia nie czułam się najlepiej i zapytałam panią w kasie w sklepie, czy mam prawo być obsłużona bez kolejki jako kobieta w ciąży (był ze mną również synek w wózku). Nie zdawałam sobie sprawy, jak wielki i bolesny problem stworzyłam Panu, którego kolej właśnie nadchodziła. Wdał się w dyskusję z Paniami w sklepie, które były dla mnie przychylne i nie widziały problemu, że kobieta w ciąży i z dzieckiem jest obsłużona bez kolejki. A na moja prośbę, żeby nie krzyczał na mnie i zrozumiał, że źle się czuję i nie chcę z nim dyskutować, bo mam prawo skorzystać z przywileju, który choć nie jest to napisany wielkimi literami nad kasą, to jednak w powszechnym rozumieniu obowiązuje. „Skoro nie chce się Pani rozmawiać, to niech Pani nie wychodzi z domu“, spuentował w jego mniemaniu inteligentnie. No bo przecież o niczym innym nie myślałam, wychodząc z domu, tylko jak miło będzie pogawędzić sobie z przypadkowo spotkanym Panem w sklepie .
Nie wytrzymałam. Jestem bardzo silna i dzielna na co dzień i nie łatwo mnie złamać, ale nie wytrzymałam i popłakałam się przed tym sklepem z bezsilności i w proteście, że celebryci czy osoby publiczne nie mają prawa do uczuć. Chowałam łzy przed moim synkiem, żeby nie wytrącić go z poczucia bezpieczeństwa. To było straszne. Poczułam, że to cena, jaką płacę za spełnianie marzeń.
Wiem,że ten Pan mnie kojarzy i wie ,że jestem aktorką. No trudno, jest to kolejna rzecz, z jaką muszę sobie poradzić.Postanowiłam się tym podzielić, bo mam wrażenie, że niektórzy mieszkańcy osiedla, gdzie spotykają mnie w codziennych, życiowych sytuacjach próbują za wszelką cenę poczuć się lepiej kosztem tego, że ja poczuję się gorzej.
Życzę im wszystkim spełnienia marzeń.
