PiS zapowiedział, że nie uszanuje zwyczaju sejmowego i odmówi prawa dwom klubom do posiadania wicemarszałka Sejmu.
REKLAMA
Prezes Kaczyński broniąc prawa zwyczajowego każdego klubu do posiadania swojego wicemarszałka powiedział tak:
"Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Potrzeba powołania nowego wicemarszałka Sejmu bieżącej kadencji jest, jak się wydaje, oczywistością. Prezydium jest niepełne i ta niepełność prezydium ma charakter faktu nieprzypadkowego, ma charakter faktu, który narusza pewną regułę - regułę, która nie jest zawarta w przepisach prawa, nie jest zawarta w szczególności w przepisach konstytucji, ale która tworzy element swego rodzaju obyczaju, któremu można nawet nadać znaczenie prawa zwyczajowego, które uzupełnia konstytucję, uzupełnia ustawę o konstytucyjnym charakterze. Tego rodzaju zjawisko występuje we wszystkich państwach demokratycznych. Gdzie demokracja działa sprawnie, tam działa tego rodzaju prawo zwyczajowe. Ustawy, konstytucje z natury rzeczy nie są w stanie ująć wszystkich spraw, wszystkich problemów, kwestii, które stają w procesie demokratycznym."
(61 posiedzenie Sejmu IV kadencji, 13.11.2003 r.)
Dzisiaj jak rozumiem "oczywistość" jest inna. Bo jak ktoś Kalemu ukraść krowę to źle, ale jak Kali komuś to dobrze! Przed wyborami Jarosław Kaczyński mówił o tym, że wzmocni prawa opozycji. Dla porządku odnotujmy, że jest to pierwsza obietnica formalnie złamana.
Wpis pochodzi z Roman Giertych - strona oficjalna. Tytuł pochodzi od redakcji.
