Parę dni temu Jarosław Kaczyński wyraził oburzenie, że sędziowie TK chcą być III izbą polskiego parlamentu. Równie dobrze można wyrażać oburzenie, że Sejm jest I izbą. Polska konstytucja sytuuje TK nie tylko jako sąd, który ma orzekać w sprawach indywidualnych (jak w USA) i poprzez swoje wyroki interpretować prawo uchwalane przez dwie pozostałe izby. Najważniejszym zadaniem i kompetencją trybunału jest orzekanie o zgodności z Konstytucją wszystkich innych aktów normatywnych, czyli umów międzynarodowych, ustaw (ew. uchwał) i rozporządzeń.

REKLAMA
Nadto TK jest upoważniony jako jedyny do rozstrzygania sporów kompetencyjnych pomiędzy innymi organami władzy. Takie usytuowanie TK powoduje, że de facto jest najważniejszą izbą polskiego parlamentu, chociaż wyłącznie o charakterze kasatoryjnym tzn. nie tworzy prawa lecz uchyla prawo sprzeczne z Konstytucją. W zamyśle twórców Konstytucji pozycja TK wynikała właśnie z tendencji autorytarnych, które mieliśmy w Polsce przed wojną, a do których nawiązuje środowisko Jarosława Kaczyńskiego. Tendencji które przecież doprowadziły do krwawego zamachu stanu, a w konsekwencji nieudolności ekipy sanacyjnej do upadku II RP.
Konstrukcja polskiej konstytucji jest taka, że zmiana całego systemu jest możliwa wyłącznie poprzez zmianę Konstytucji lub poprzez przegłosowywanie ustaw, które zostana zaakceptowane przez TK. Czyli krótko mówiąc, aby zmienić cały system potrzeba wygrać 2/3 w Sejmie ( i większość w Senacie) lub posiadać władzę tak długo aby wybrać do TK osoby, które nie będą kwestionowały zmian ustawowych (kadencja sędziów TK trwa 9 lat).
Nie ma wątpliwości, że kryteria doboru członków TK pomimo, że wymagają biegłej znajomości prawa mają charakter częściowo (choć nie wyłącznie) polityczny. Sam sposób wyboru pomijający np. Krajową Radę Sądownictwa, Sąd Najwyższy, czy NSA o tym świadczy. Członkiem TK może zostać każdy adwokat z 10 letnim stażem, każdy sędzia etc. Taki sposób wyboru i takie właściwości kandydatów przesądzają o tym, że wybory te mają charakter częściowo polityczny.
Wszelkie próby rozbijania TK mają więc charakter nie tyle walczenia z sądem, ale rozbijania istoty polskiej Konstytucji w kontekście politycznej roli TK. Oznacza to również, że próby siłowej zmiany składu TK, wybierania nielegalnie sędziów, osadzania ich poprzez policję na stanowiskach są de facto stypizowanym w kodeksie karnym przestępstwem, a w niektórych przypadkach zbrodnią zamachu stanu.
RG
P.S. Brak do dzisiaj opublikowania wyroku TK z 3.12 jest zapowiedzią kolejnej linii sporu. Może ona zostać usunięta poprzez wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego pomiędzy TK, a prezesem RM w zakresie sposobu wydawania Dziennika Ustaw. Co oczywiste spór ten rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny...
***
Wprowadzenie ludzi z bronią do gmachu TK powoli spełnia przesłankę z art. 128§ 2 kodeksu karnego, który mówi o przygotowywaniu usunięcia przemocą organu konstytucyjnego. Przydanie ochrony BOR osobom, które nielegalnie zostały wybrane na sędziów TK i wprowadzanie ich za pomocą uzbrojonych funcjonariuszy do siedziby TK może być uznane za element przygotowań do wymuszania obsadzania składów nielegalnie wybranymi osobami lub wpływania na treść orzeczenia TK, które ma być wydane w środę. Ten typ przestępstwa się praktycznie nie przedawnia i zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.
RG
PS Apeluję do RPO o szybkie skierowanie sprawy braku publikacji orzeczeń TK do TK w ramach sporu kompetencyjnego lub wniosku o uznanie za sprzecznymi z Konstytucją zapisów ustaw mówiąc o konieczności publikacji wyroków w Dz.U., a nie na stronach TK.

Wpis pochodzi ze strony Roman Giertych - strona oficjalna