Jeszcze przed ostatnimi wyborami Trybunał Konstytucyjny (tak, tak ten sam, który obecnie jest zdaniem PiS opoką komunistów, lewaków etc.) uznał, że lekarz może odmówić wykonania aborcji, gdyż nie wchodzi ona w zakres działań zmierzających do ratowania zdrowia lub życia, a także że lekarz nie musi wskazywać miejsca, gdzie aborcja może być wykonywana.

REKLAMA
Trybunał stwierdził:. "Lekarz, tak jak dotąd, nie będzie mógł powołać się na nią w sytuacjach, w których zwłoka w wykonaniu takiego świadczenia mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia pacjenta.
Natomiast w innych przypadkach, z różnych przyczyn ocenianych jako niecierpiące zwłoki, będzie mógł odmówić wykonania świadczenia zdrowotnego (niepolegającego na udzieleniu pomocy lekarskiej) niezgodnego z jego sumieniem." oraz w sprawie obowiązku podawania informacji o miejscu możliwej aborcji uznał:
"W konsekwencji kwestionowany przepis w zakresie, w jakim nakłada na lekarza powstrzymującego się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem obowiązek wskazania realnych możliwości uzyskania takiego świadczenia u innego lekarza lub w innym podmiocie, jest niezgodny z art. 53 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji."
W dniu wczorajszym Rzecznik Ministerstwa Zdrowia oświadczył:
"Na klauzulę sumienia mogą się powoływac tylko poszczególne osoby. Podmiot leczniczy (szpital) nie może deklarować, że pomimo iż udziela świadczeń ginekologiczno-położniczych, nie przeprowadza się w nim zabiegów przerywania ciąży." Ministerstwo dodało, że brak zapewniania pacjentkom zabiegów przerywania ciąży może oznaczać kary umowne lub zerwanie umowy ze szpitalem.
A więc w konsekwencji rząd Beaty Szydło uznał, że prawidłowo postąpiła Hanna Gronkiewicz-Waltz zwalniając profesora Chazana ze stanowiska dyrektora szpitala Św. Rodziny, gdyż jako dyrektor szpitala nie mógł się powoływać na klauzulę sumeinia, która przysługuje zdaniem Rządu tylko poszczególnym, indywidualnym lekarzom.
Stanowisko to jest oczywiście sprzeczne z wyrokiem TK. Istotą wyroku było uznanie prymatu sumienia nad prawem stanowionym, które jest z nim sprzeczne. Trybunał w tym samym wyroku stwierdził: "Jak zauważył Trybunał w orzeczeniu z 15 stycznia 1991 r. (sygn. U 8/90, OTK w 1991 r., poz. 8), wolność sumienia nie oznacza jedynie prawa do reprezentowania określonego światopoglądu, ale przede wszystkim prawo do postępowania zgodnie z własnym sumieniem, do wolności od przymusu postępowania wbrew własnemu sumieniu."
Próba przeforsowania tezy przez MZ, że szpitale nie mają sumienia, gdyż sa jednostkami pomija zasadniczy fakt, że póki co szpitalami kierują ludzie, a nie maszyny. A każdy człowiek ma prawo do postępowania zgodnego z własnym sumeiniem, a w szczególności w takiej sprawie jak przerywanie życia poczętego dziecka. Stanowisko MZ oznacza, że wszystkie szpitale w Polsce, które mają kontrakt na ginekologię lub położnictwo muszą wykonywać aborcję lub w niej pomagać, a osoby nimi kierujące zostały pozbawione prawa sprzeciwu pod groźbą utraty kontraktu.
Od lat nie było większego zamachu na życie nienarodzone i na wolność sumienia! Żal mi tylko tych wszystkich ludzi, którzy głosując na PiS liczyli na spełnienie deklaracji wyborczych. Ale za to mówiąc sarkastycznie mogą pojechać sobie do Torunia, aby się wykąpać w gorących źródłach i posłuchać kazań o. Tadeusza w obronie skrzywdzonego arcybiskupa Paetza. Ciekawe swoją drogą, ile dzisiaj byłoby w przeliczeniu na srebrne denary warte 26 milionów złotych?
Wpis pochodzi ze strony Roman Giertych - strona oficjalna