O autorze
Poseł na Sejm RP II kadencji. Przewodniczący Kongresu Budownictwa. Działacz społeczny. Honorowy sołtys Woli Karczewskiej

Wybory samorządowe - więcej niż obowiązek

Przed nami ważne wybory samorządowe. Samorządy to władza najbliższa naszym aspiracjom i codziennym potrzebom. Dlatego tak bezpośrednio i boleśnie odczuwamy wszelkie wynaturzenia i nadużycia naszych samorządowców. Narzekając na korupcję i nepotyzm najczęściej zapominamy, że to muśmy wybierali tych ludzi, wybieraliśmy również wtedy kiedy nie poszliśmy na wybory. Dzisiaj opinie o samorządach są bardzo złe. Pełno we władzach karierowiczów i osób, które za nic mają interesy publiczne. Najczęściej liczy się prywata i nieformalne układy. Niestety przez lata patrzyliśmy przyzwalająco na narastające patologie w samorządach i teraz mamy to, co mamy.


Na głębsze zmiany zapewne już zbyt późno, bo wybory tuż, tuż. Ale z całą pewnością powinniśmy iść do urn żeby dać szansę dobrym kandydatom na wójtów i radnych oraz odspawać od stołków tych, którzy źle się przysłużyli pięknej idei samorządności w państwie demokratycznym.


Na początku naszej transformacji ustrojowej hasło „Polska samorządem stoi” budziło wielkie nadzieje i przez kilka pierwszych lat samorządy dobrze się sprawdzały. Niestety w miarę upływu czasu narastały „błędy i wypaczenia”.

Jerzy Stępień współtwórca samorządów w podsumowaniu naszego 25-lecia między innymi tak ocenił obecną sytuację w gminach: „…Z trudem i rozgoryczeniem przychodzi mi postawić kropkę nad i, ogłaszając szokującą niektórych opinię, że w tej chwili nie możemy już mówić o samorządzie gminnym w ogóle. Zachodnioeuropejski standard cywilizacyjny fundamentu demokracji zamieniliśmy po prostu w samodzierżawie…”. Pełna zgoda z taką opinią. Że jest konieczna mobilizacja wszystkich możliwych sił, żeby zmienić istniejący stan potwierdzają badania, które w wywiadzie dla Gazety Wyborczej przytacza Jerzy Stępień: „..Wójt w gminie do 5 tysięcy mieszkańców kontroluje-bezpośrednio lub pośrednio-do 300 stanowisk w urzędzie gminy, jej spółkach oraz w różnego rodzaju podmiotach uzależnionych od gminy, także gospodarczo. Jak się tę liczbę stanowisk pomnoży przez członków rodzin, to zatrudnionych przez wójta wyjdzie z 1000 osób. Do głosowania w takiej gminie jest uprawnionych ok. dwóch trzecich mieszkańców, przy frekwencji 40% głosuje 2000 osób. W tej grupie jest ten tysiąc uzależnionych od wójta. Ta grupa tworzy taki lidzki kokon zorganizowany wokół wójta, który nie jest zainteresowany żadnymi zmianami, a już w żadnym wypadku zmianą wójta. W tym upatruję największą klęskę samorządu…” Tyle Jerzy Stępień.

Większości wójtom przestało już dawno zależeć na mieszkańcach gmin i tym bardziej na tym, co nazywamy interesem publicznym. Dosyć bezkarnie w ostatnich latach tworzyli struktury władzy oparte na niejasnych powiązaniach z prywatnym kapitałem i rodzinno - koleżeńskimi układami, co dzisiaj daje im nieograniczoną władzę i prawie pewną wygraną w każdych wyborach. Rady w gminach w większości zostały sprowadzone do roli służebnej dla wójtów, którzy wykorzystują je głównie dla tworzenia uchwał stanowiących prawną barierę przed dobraniem się władzy do skóry.


Kilka przykładów z jednej z podwarszawskich gmin. Wójt mając już prawie zapewniony ponowny wybór, co wynika z powyższych opinii postanowił dodatkowo wzmocnić swoje szanse wykorzystując pieniądze publiczne. Zorganizowano najdroższe w historii całego powiatu otwockiego dożynki. Wcześniej w budżecie planowano na ten cel powiedzmy ok. 40 tysięcy złotych, ale okazało się, że ściągnięcie na święto plonów arcybiskupa i wicepremiera i nadanie tej imprezie wielkiego rozgłosu wymagało co najmniej podwojenia tej kwoty. Rada na wniosek wójta przyjęła stosowną uchwałę co ma też duże znaczenie asekuracyjne, w przyszłości na każdą krytykę wójt odpowie - to nie ja to Rada uchwaliła. Jak widać troska o pieniądze publiczne w większości gmin istnieje tylko w sloganach wyborczych, w rzeczywistości liczy się prywatny interes wójta.

Inny przykład. W powiecie otwockim od kilku lat trwały prace nad dokończeniem rozpoczętego 20 lat temu Domu Kultury. Dotacje z Ministerstwa Kultury zdobyto dzięki bezpośredniemu poparciu wielu wsi z regionu. Dom Kultury miał być oddany do użytku w połowie ubiegłego roku, ale znowu przy pomocy odpowiednio spreparowanych uchwał wójt dwukrotnie ograniczał nakłady budżetowe na ten cel w 2013 roku, tak żeby przesunąć oddanie budynku o rok, na okres przedwyborczy. Otwarcia z wielką pompą i z przecinaniem wstęg dokonał oczywiście wójt w połowie bieżącego roku rozdając przy tym liczne dyplomy również księżom z pobliskiej parafii (pomoc kościoła w kampaniach wyborczych ma wielkie znaczenie). Dzisiaj budynek oddany nie w pełnym zakresie nie może realizować planowanych zadań, ale na wybory się przydał.

Wójtowie mogą prawie wszystko. Przed wyborami okazało się, że wiele lokalnych mediów pisało prawdę, to znaczy źle, o tym co się dzieje w gminach. Wystarczyło kilka spotkań kierownictw redakcji z wójtem żeby skutecznie zakneblować te możliwości wyrażania niezależnych opinii. Zagrożenie wycofania reklam urzędu gminy i zaprzyjaźnionych firm zmusiło do zaprzestania publikowania krytycznych artykułów.

W okresie przedwyborczym, jest też prawdziwy wysyp wszelkiego typu imprez sportowych, strażackich, dla seniorów (wielki bal na 250 osób z dowozem uczestników z całej gminy) uroczyste sesje rad gminnych też z dyplomami i z wójtami w roli głównej. I tak bez przerwy. Wszystko za pieniądze publiczne. Prawie nikt nie śmie tego Bizancjum skrytykować, bo a nóż Wójt ponownie wygra, a wiadomo, że wtedy nie będzie zmiłuj. Niestety my sami, rozpuściliśmy władzę samorządową tolerując ustawiczne nadużycia oraz korupcję i nepotyzm. Gminne rady też nie spełniły swojej roli akceptując często uchwałami szkodliwe działania wójtów.

Jedyną szansą na pozytywne zmiany i odsunięcie od władzy skorumpowanych wójtów i radnych jest masowy udział w wyborach samorządowych i poparcie kandydatów o „czystych rękach” i z dużym dorobkiem w działalności społecznej.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem
0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
SONDAŻ 0 0PiS jednak nie jest teflonowe? Tąpnięcie poparcia po wybuchu afery Piebiaka