Krytyka wystąpienia Prezesa J. Kaczyńskiego nie może być przykrywką dla nieudolności i arogancji rządu.

REKLAMA
No i mamy problem. Pewna siebie (zbyt pewna) Platforma Obywatelska od początku swoich rządów usilnie wpycha nas w objęcia PIS, a my już prawie nie mamy siły się bronić. Organizacje pozarządowe, w sumie setki tysięcy członków, prawie na kolanach błagają od lat Premiera żeby zauważył problemy polskiego budownictwa, a szczególnie narastający kryzys mieszkaniowy a Premier nic. Jak grochem o ścianę.
Przewodniczący Kaczyński w swoim ostatnim wystąpieniu po pierwsze zauważył problem polskiej bezdomności i fatalnego stanu prawa regulującego procesy inwestycyjne. Ktoś powie co z tego, już raz obejmując rządy obiecywał 3 miliony mieszkań i drastyczne uproszczenie przepisów inwestycyjnych. W niesławie nie dotrzymał obietnic. Budowlani i bezdomni to pamiętają. Ale czy Premier Tusk który nic nie obiecuje w tych sprawach jest przez to lepszy?.
W kolejnych swoich wystąpieniach po wygranych wyborach Premier prawie nic nie mówił na te tematy, jakby problem budownictwa, inwestycji i kryzysu mieszkaniowego nie istniał. Nie przekonały go nawet badania CBOS, które potwierdziły, że głównym problemem dla 50% rodzin polskich jest brak perspektyw mieszkaniowych, a dla 75% jest to główna przyczyna drastycznego spadku urodzeń Więcej, wbrew doświadczeniom europejskim Premier sugerował, że polskie rodziny same muszą poradzić sobie z problemami mieszkaniowymi. Powstaje więc pytanie czy popierać kogoś kto nic nie obiecuje ale i niewiele robi żeby rozwiązać problemy, czy tego, który już raz stracił zaufanie ale obiecuje poprawę? Błędy które popełnia Platforma Obywatelska są żenujące i świadczą o arogancji urzędów.
Trochę przykładów. Prawie cztery lata temu eksperci budowlani zebrali z krajów UE doświadczenia w rozwiązywaniu problemów mieszkaniowych. Ważnym elementem działań w tym zakresie były długookresowe programy rozwoju mieszkalnictwa dyscyplinujące działania rządów i poszczególnych ministrów. Dla jasności nie tylko o pieniądze szło ale głównie o ograniczenie bałaganu wynikającego z kadencyjności rządów i sobiepaństwa poszczególnych ministrów. Społeczne prace nad analizą zebranych danych trwały 1,5 roku i zakończyły się wydaniem książkowym. Nikt poważnie nie zainteresował się jednak tymi analizami.
Klub PO storpedował rezolucję w sprawie opracowania takiego programu w Polsce (ustawa). Skargi kilkudziesięciu organizacji pozarządowych kierowane do Premiera w sprawie nieuczciwych działań resortu zajmującego się sprawą były odbijane z powrotem do załatwienia przez osobę ponoszącą winę za takie praktyki(!). Koło się zamykało, narastała złość wobec rażących praktyk urzędników.
Na decydującym o losach rezolucji posiedzeniu Komisji Infrastruktury w Sejmie przewodniczący Komisji z PO nie dopuścił kilkunastu przedstawicieli największych organizacji pozarządowych do przedstawienia swoich opinii, przerwał obrady, poprzestając na informacji rządowej. Marszałek Sejmu i Komisja Etyki nie podjęli żadnych dyscyplinujących działań. Przewodniczący obraził się do tego na wnioskodawców ukarania i przez ostatni rok przestał za karę zapraszać przedstawicieli Kongresu Budownictwa na posiedzenia Komisji Infrastruktury.
Na innym posiedzeniu dwóch połączonych komisji na którym wyłożono broszurę z syntezą doświadczeń europejskich ekspertyzy wzbudziły słabe zainteresowanie ale przedstawicielka klubu PO poprosiła o przerwę i po powrocie stwierdziła, że posłowie PO nie poprą rezolucji w pierwotnym kształcie. Zwierzchnik polityczny z którym zapewne to konsultowała podjął decyzję na „nie” bez jakiejkolwiek znajomości wyłożonych materiałów.
Inny przykład dotyczy prac nad radykalnym uproszczeniem Prawa Budowlanego i nad nowelizacją towarzyszących ustaw. W 2008 roku z wielkim zaangażowaniem organizacje pozarządowe uczestniczyły w pracach nad nowelizacją tych ustaw. Z inicjatywy rządu odbyło się 16 spotkań wojewódzkich z ekspertami i kiedy prace były prawie na ukończeniu ustawa została schowana do szuflady, a w zamian wystrzeliła awanturnicza, polityczna inicjatywa opracowania ustawy „Palikota” w tych sprawach. Prezydent zawetował ustawę przyjętą wbrew opinii ekspertów budowlanych i sejmowych, a Trybunał Konstytucyjny nie pozostawił na niej suchej nitki. Dzisiaj po czterech latach jesteśmy dalej na początku drogi. Europa mówi że mamy najgorsze prawo regulujące procesy inwestycyjne i dalej trwa bezkarna grabież przestrzeni publicznej.
Od lat wiadomo, że jakoś polskiego prawa stanowionego w Sejmie woła o pomstę do nieba. W dniu 14 kwietnia br. Kongres Budownictwa z udziałem Fundacji Batorego i wybitnych konstytucjonalistów zorganizował w Sejmie dużą konferencję (przesłuchanie publiczne) w sprawie ustalenia przyczyn złego stanowienia prawa i skandalicznego upolitycznienia procesów legislacyjnych. Żaden klub, w tym klub poselski PO nie zainteresowały się sprawą. Na propozycję przyjęcia delegacji w celu przedstawienia wniosków z obrad Pani Marszałek Sejmu od 5 miesięcy nie może znaleźć czasu jakby były ważniejsze sprawy.
Skandal z budową autostrad i bankructwem wielkich polskich przedsiębiorstw też ma w tle podobną pra przyczynę (zła ustawa o przetargach publicznych, w której najważniejszym kryterium jest cena). O bezmyślnym zlikwidowaniu resortu budownictwa i utopieniu tych spraw w molochu jakim jest resort transportu już nie wspomnę.
A więc z jednej strony obietnice, a z drugiej brak obietnic ale za to złe praktyki i zaniechania. Proszę dać nam szanse na rzeczywiste wybory.