Wstyd mi za metody, które zastosował L. Miller w zwalczaniu ważnej dla konsolidacji ruchów lewicowych inicjatywy Europa Plus. To on dał sygnał do wywlekania „choroby filipińskiej” w walce politycznej. Jest to wielka niegodziwość, tym większa że dotycz własnego, lewicowego środowiska. Nawet powszechnie krytykowany prezes PiS nie posługiwał się ostatnio podobnymi inwektywami. To nie służy interesom SLD dodatkowo deprawuje dyskurs polityczny. Zamiast dyskusji - inwektywy. Fakt że L.Miller boi się wysokich notowań byłego prezydenta jak diabeł święconej wody nie usprawiedliwia takiego postępowania. Ale okazało się że szef SLD dobrze zna świat mediów i wiele wskazuje że takim postępowaniem swój cel może osiągnąć.
W. Nowicką. Od początku do końca nie miała racji podejmując decyzje za, a nawet przeciw ustąpienia z funkcji marszałkini, ale dopuszczenie w Sejmie do głosowania nad Anną Grodzką na stanowisko wicemarszałkini sejmu obnażyłoby prawdę o partiach rządzących i o PIS i o SLD. Uknuto więc „spisek medialny” o zamachu na wolności poselskie, „przekonano” Nowicką do zmiany wcześniej danego słowa i złamano fundamentalną zasadę, że największe partie mają w prezydium sejmu swoich przedstawicieli. Niestety media aktywnie w tym uczestniczyły bo to była sensacja. Pełno było też niewybrednych ataków na Ruch Palikota za próbę odwołania Nowickiej z marszałkini. Tymczasem Palikot miał do tego pełne prawo. Inne partie stosują podobne sankcje i to nie budzi większych sensacji. Przykład - wyrzucenie Kalisza za nic z SLD.
