W poniedziałkowym programie Tomasza Lisa Leszek Balcerowicz stwierdził w odniesieniu do polityki gospodarczej rządu, że „najlepszy sprawdzian tego, czy zrobiliśmy dostatecznie dużo, żeby być w 100% bezpiecznym, czy nie – jest taki: jak reagują rynki finansowe na zawirowania w Grecji. Powiedziałem przed chwilą,* w przypadku Polski żądają wyższych odsetek za zaciągane długi, w przypadku Czech – niższych, w przypadku Szwecji – jeszcze niższych. Co to znaczy? Mniej propagandy sukcesu, więcej pracy w finansach publicznych.”

REKLAMA
Są dwa wydarzenia, które można uznać za początek zawirowań gospodarczych w Grecji: szczyt z 11 lutego 2010 r., na którym unijni przywódcy obiecali Grecji warunkową pomoc i 7 lipca 2011 r., kiedy rozstrzygała się kwestia przyznania Grecji drugiego pakietu pomocowego. Od czasu pierwszego z tych wydarzeń spadła rentowność wszystkich naszych obligacji z wyjątkiem 2-letnich nominowanych w euro, a od drugiego z nich spadła rentowność dosłownie wszystkich naszych obligacji. W przypadku polskich 10-latek nominowanych w euro ten spadek w obydwu okresach był nawet większy niż w Czechach!
Kłamstwo lub ignorancja są nie do przyjęcia w poważnym dyskursie publicznym. Tym bardziej, jeśli słowa kieruje się do ponad 3 milionów widzów i to dwukrotnie. Nie wiem, jaki jest powód podania tych nieprawdziwych informacji. Jeśli jest inny niż przytoczone, to czekam na wyjaśnienia od Leszka Balcerowicza.
Należy przy tym zauważyć, że nikt nie może być w 100 proc. bezpiecznym w takiej sytuacji, jaka istnieje od początku kryzysu. Najlepszym tego dowodem jest to, że w 2009 r. PKB i w Czechach, i w Szwecji spadło, a my byliśmy zieloną wyspą. Czy oni byli wtedy bezpieczni, a my nie? Warto dodać, że w całym okresie od wybuchu kryzysu wzrost gospodarczy w Czechach był ponad pięciokrotnie niższy od polskiego, a w Szwecji ponad czterokrotnie niższy.
logo

* Chwilę wcześniej w tym samym wywiadzie Leszek Balcerowicz powiedział: „W odpowiedzi na greckie zawirowania stopy procentowe, czy odsetki, płacone za zaciągane przez Czechy długi spadły, a w Polsce wzrosły. W Szwecji spadły.