Ekonomiści, eksperci i komentatorzy (wliczając niektórych z Państwa) zarzucają rządowi, że nie ogranicza wydatków. Co więcej twierdzą, że wydatki w Polsce są na bardzo wysokim poziomie. A fakty pokazują, że jest zupełnie inaczej.

REKLAMA
Oceniając politykę wydatkową kryteriami, które stosuje Komisja Europejska okazuje się, że lata 2011-2012 to okres bardzo silnego zacieśnienia po stronie wydatkowej w Polsce. Po wykluczeniu wydatków refundowanych przez Unię Europejską, realne tempo wzrostu wydatków wyniesie średnio niewiele ponad 0%, tj. kilka pkt. proc. poniżej średniookresowego tempa wzrostu PKB, które wynosi ok. 4%. Tymczasem standardy wyznaczone przez Komisję Europejską wymagają dynamiki niższej jedynie o 1 proc., tzn. ok. 3% w przypadku Polski.
logo
KE, MF

Dyscyplinę wydatkową potwierdza m. in. wykonanie wydatków budżetu państwa w 2011 r., które okazało się niższe o ponad 10 mld zł niż przyjęto w ustawie budżetowej. Dzięki tak silnemu ograniczeniu wydatków w latach 2011-2012, już w br. udział wydatków krajowych w relacji do PKB osiągnie jeden z najniższych poziomów od początku transformacji.