Rekordowy wzrost PKB w ostatnim 25-leciu jest zasługą energii i pracowitości Polaków. To, na co zwracają uwagę osoby z zagranicy to nasza niezwykła zapobiegliwość i elastyczność. Łatwo przystosowujemy się do zmieniającej się sytuacji.
REKLAMA
Te cechy niestety miewają też ciemną stronę, którą eufemistycznie można określić jako obchodzenie zasad dla własnych korzyści. I nie mówię tu o sytuacjach, gdy obywatel radzi sobie z kłodami rzucanym mu przez państwo, szukając sposobów ich obejścia. Gdy rodzice załatwiają dziecku badania w szpitalu, przedsiębiorca radzi sobie z absurdalnymi przepisami podatkowymi, a kobieta zatrudnia się na kilka miesięcy, żeby dostać urlop macierzyński. Jest to przejaw bezradności wobec źle działającego państwa.
Mówię o ewidentnych nadużyciach finansowych. Prowadzeniu własnej działalności gospodarczej na terenie urzędu, wydawaniu publicznych pieniędzy na swoje potrzeby, czy zwykłej korupcji. Na szczęście nie są to aż tak powszechne zachowania, ale nie powinny się zdarzać. Trudno jednak z nimi walczyć, gdy przykład idzie z góry. A co chwilę słyszymy o ośmiorniczkach, wyprawie samochodem do Madrytu, czy drukowaniu bilbordów promujących syna za pieniądze Europarlamentu.
Wczorajsza publikacja Newsweeka pokazuje sprawę szczególnej wagi. Jawne nadużycia Prezydenta Rzeczpospolitej z czasów, gdy był posłem na Sejm. Jak Prezydent Duda w tym kontekście wyobraża sobie dbałość o porządek prawny w Rzeczpospolitej? Jak mamy mówić obywatelom, że zapobiegliwość ma swoje granice?
I jeszcze coś, co mnie szczególnie zniesmacza. Mówimy o oszczędnościach na poziomie 11 tysięcy złotych w ciągu kilku lat. To niewiele więcej niż dieta poselska. Nikt mi nie powie, że posła Dudy nie było stać na taki wydatek. Szczególnie, że wykładów nie dawał za darmo. Nie powiem, jak powinno się to nazwać. Szacunek dla Najwyższego Urzędu mi na to nie pozwala.
Panie Prezydencie, niech Pan się wytłumaczy. Pana milczenie szkodzi Polsce i godności urzędu, który Pan piastuje.
Panie Prezydencie, niech Pan się wytłumaczy. Pana milczenie szkodzi Polsce i godności urzędu, który Pan piastuje.
