Wczoraj był czwartek, więc byłem w Brukseli. Był kiedyś taki film, albo jakoś podobnie ;-) Na zaproszenie ALDE brałem udział w spotkaniu premierów i komisarzy partii centrowych przed szczytem Unii Europejskiej. Jak wiadomo dotyczy ono dwóch kwestii, które mogą zadecydować o przyszłości Unii - Brexit i imigracji. Gospodarze poprosili mnie o przedstawienie stanowiska Nowoczesnej w tych sprawach.
REKLAMA
Oczywiście rozmowa dotyczyła także stanowiska polskiego rządu. I tu mam kłopot. Nie rozumiem dlaczego w ramach rozmów z Brytyjczykami dobrowolnie godzi się on na ograniczenie praw polskich pracowników? Nie jest też dla mnie jasne co wynika dla Polski z sojuszu z Węgrami, które - po spotkaniu Orbana z Putinem - opowiadają się za zniesieniem sankcji wobec Rosji. Co my jako Polska z tego mamy? To nawet nie jest dyplomacja na kolanach. To dyplomacja przedszkolaków. Choć może tę ostatnią opinię powinienem zostawić dla siebie...
Podkreślam też, że wbrew temu co prezentuje polski rzad, Polacy nie są eurosceptyczni. A w Polsce pomysły aby wyjść z UE są w mniejszości. Nawet jeśli ta mniejszość znajduje się w rządzie.
Za mną dość pracowity dzień. Mam nadzieję, że z korzyścią dla Polski.
