Okres spowolnienia gospodarczego to czas w którym następują znaczne zmiany w gospodarce, przede wszystkim w jej jądrze jakim są przedsiębiorstwa. Tam właśnie dzieją się procesy które przez najbliższe lata będą decydowały o dynamice polskiej gospodarki. Zwykle czas porządków kojarzy się nam z restrukturyzacją, która w powszechnym mniemaniu do najbardziej innowacyjnych nie należy. Ale czasy się zmieniły i prymitywna restrukturyzacja to w większości przypadków śpiew z początku minionej dekady. Dzisiaj procesy dostosowawcze w przedsiębiorstwach wymagają znacznie więcej finezji. Dlatego też niektórym się udaje, inni w tym okresie tracą swą pozycję rynkową.
Spowolnienie to czas na zmiany
REKLAMA
Najbardziej oczywistym faktem jest to, że firmy szukają w okresach spowolnienia gospodarczego nowych źródeł finansowania bo o kredyt jest trudniej i jest on droższy. Bardzo popularną formą w takim momencie staje się emisja obligacji korporacyjnych lub też finansowanie inwestycji pod przyszłe przychody. Proces ten wymaga jednak przestawienia myślowego na zupełnie inny sposób podejścia do procesu finansowania jak również wymaga czasu i przygotowań. Inny standardowym wyzwaniem w czasach spowolnienia jest płynność, a dokładnie jej brak, często w formie zatorów płatniczych co w przeszłości niejednego doprowadziło do upadku. Jest to często pierwszy moment kiedy zarządzający firmą pochyla się nad kwestią optymalizacji warunków podpisanych umów, w taki sposób aby zbilansować terminy płatności. Nie wspominając o takich metodach jak wdrożenie procedur egzekucyjnych w firmie czy miękkiej ściągalności, czy też wprowadzenie upustów za przedterminową płatność. Spowolnienie jest więc momentem w którym dokonywane są takie czynności, które większość firm mogła wykonać znacznie wcześniej, ale w czasach koniunktury nie było presji aby to zrobić. Teraz jednak, gdy trudniej o kredyt czy w ogóle o płynność przychodzi czas porządków. Gorzej jest z czynnikami mniej przewidywalnymi jak kurs walutowy czy też ceny surowców. Zmienność kursu utrudnia przedsiębiorcom planowanie działalności oraz zwiększa jej niepewność. Dlatego też poszukiwane są rozwiązania zapewniające naturalne zabezpieczenie lub też minimalizujące koszty zmienności kursowej. W rozliczeniach z naszymi partnerami za naszą południową granicą część firm decyduje się na przejście na rozliczanie się w złotówkach, tym samym minimalizując zmienność kursową. Innym sposobem ograniczenia negatywnego wpływu nieprzewidywalności wycen walut jest tworzenie elastycznych bazy dostawców z różnych obszarów walutowych. Umożliwia to zmianę kierunku dostaw w zależności od zmian kursów walutowych. Z kolei konsekwencje zmian cen surowców są minimalizowane dzięki tworzeniu tzw. grup zakupowych. Dzięki wspólnym zakupom, zrzeszone w grupie zakupowej firmy są w stanie wynegocjować niższe ceny. Wszystkie te metody prowadziłyby do poprawy wyników firmy także w dobrych czasach, jednak przedsiębiorstwa sięgają po nie dopiero teraz, gdy stoją pod ścianą. Dzisiaj firmy najbardziej obawiają się spadku popytu, zwłaszcza w krajach, które są największymi importerami naszych dóbr i usług. Spadek zapotrzebowania na nasze produkty powoduje, że napotkają na problemy ze zbytem wyprodukowanych towarów, a co za tym idzie zwiększają swoje zapasy i poszukują sposobów na szybką restrukturyzację. Zanim jednak dotrzemy do zwolnień przydałoby się sprawdzić bardziej przyjazne rozwiązanie takie jak zmianę systemu wynagradzania na bardziej motywujący nie tylko do zwiększenia sprzedaży, ale również do jak najszybszego i najbardziej skutecznego ściągania należności. Wzrost konkurencji i presja na obniżanie kosztów wymusza na firmach restrukturyzację, która często powinna była być przeprowadzona wiele miesięcy wcześniej. To teraz wprowadza się bardziej elastyczne formy zatrudnienia, zmniejsza się rezerwy czy podnosi kompetencje kadry zarządzającej. Wymuszona restrukturyzacja w wykonaniu polskich firm nie zawsze musi być specjalnie innowacyjna. Nasze przedsiębiorstwa stosują sprawdzone wcześniej rozwiązania, które równie dobrze mogłyby wprowadzić wcześniej, ale wtedy brakowało im motywacji do działania. Na koniec należałoby zwrócić uwagę też na możliwości jakie pojawiają się w związku z gorszymi perspektywami wzrostu. W takich okresach spada wycena akcji spółek i tym samym pojawia się możliwość ich wykupu. Może to być zarówno skup akcji przez obecnych udziałowców jak i przejęcie innej spółki. Nie wspominając o możliwości przejęcia przedsiębiorstwa przez sprawny zarząd. Takie możliwości pojawiają się tylko w okresach kryzysu, albo spowolnienia. W czasach prosperity nikt nie chce się pozbywać kur znoszących złote jajka. Takie możliwości daje w moim przekonaniu rok 2012, który trzeba optymalnie wykorzystać.
