
W informatyce najważniejsze są nowości - nowe technologie, nowe programy, nowe zastosowania... I słusznie, to one przecież wyznaczają dzień dzisiejszy i przyszłość tej ważnej dziedziny! Czasem jednak warto także obejrzeć się za siebie i pomyśleć o historii informatyki. Jak to wszystko wyglądało pod koniec zeszłego stulecia?
REKLAMA
Właśnie takie informacje o tym, jak wyglądała informatyka prawie ćwierć wieku temu, oferuje książka "Informatyka? Ależ to bardzo proste!". Książka ta powstała w bardzo szczególnym okresie. Komputery stawały się wtedy coraz powszechniej dostępne i coraz częściej ich używano, zarówno w pracy jak i w domach, natomiast wiedza na ich temat wśród typowych użytkowników była bardzo skromna. Napisaliśmy więc wtedy z doktorem Chrząstowskim wzmiankowaną wyżej książkę, która miała tę wiedzę upowszechnić. Tytuł nawiązywał do szeroko znanej w latach 60. i 70. książki "Radio? Ależ to bardzo proste!", z której całe pokolenia entuzjastów radiotechniki i elektroniki poznawały tajniki tych nowych (wówczas) dziedzin techniki.
Książka zawiera ogromną ilość zdjęć, pokazujących, jak wyglądają części składowe komputera. Poniżej pokazuję dwie przykładowe stronice książki - pozostałe wyglądają podobnie
Ale fotografowaliśmy nie tylko sprzęt komputerowy, ale także ekran komputera, ukazując dokładnie, jak zmienia się jego wygląd, gdy użytkownik korzysta z jakiegoś konkretnego oprogramowania. Obecnie do tego celu można użyć (i używa się!) wygodnej opcji "zrzut z ekranu", która pozwala w każdej chwili włączyć do dowolnego tekstu obraz tego, co w takich czy innych okolicznościach widzi użytkownik. W czasie pisania prezentowanej książki takich możliwości nie było, więc w większości podręczników przedstawiano to, co można w danej chwili zrobić - wyłącznie opisowo: "W górnej części ekranu znajdziesz opcję Wczytaj plik i ją właśnie wybierzesz..." Widzieliśmy nieraz na studenckich laboratoriach, jak trudno było początkującym użytkownikom skojarzyć opis z instrukcji z tym, co widzieli na ekranie, więc postanowiliśmy to wszystko pokazać dokładnie. W tamtych czasach oznaczało to konieczność wykonania zdjęć - i tak właśnie postąpiliśmy.
Cechą charakterystyczną książki jest to, że obok podstawowych treści, objaśniających budowę, działanie i sposób wykorzystania komputera, są w niej liczne ciekawostki dodane w formie przypisów. Znajdują się one praktycznie na każdej stronie. Popatrzcie Państwo na powiększony dół stronicy opisującej budowę mikrokomputera (jest ona w całości pokazana wyżej).
Skan jest nie najlepszy, ale można odczytać podane tam ciekawostki. Wprawdzie są to ciekawostki sprzed ćwierci wieku, ale są nadal smaczne, prawda? Na sąsiedniej stronicy znaleźć można przypis mówiący o tym, kto stworzył świat komputerów osobistych:
Wiedzieliście o tym? Pewnie nie! A może warto, bo ten człowiek przecież radykalnie zmienił świat i zginął, zanim się zdołał o tym dowiedzieć.
W książce jest mnóstwo wiadomości, w znacznej części nadal aktualnych (na przykład aktualne są nadal elementy teorii informacji), oraz takich, które dzisiaj można przeczytać na zasadzie: "Patrzcie Państwo, jak ten świat się zmienił! " Jak wspomniałem - jest w niej mnóstwo ciekawostek. No i są śliczne zdjęcia, na przykład porównujące rozmiary układów scalonych i owadów.
Wtedy można jeszcze było takie zdjęcia skomponować. Dziś byłoby trudniej, bo miniaturyzacja w elektronice poszła tak daleko, że części mikroprocesora trzeba by fotografować porównując je z bakteriami - a bakterie nie są takie ładne jak biedronki! :-)
Książkę tę naprawdę warto przejrzeć (może nie czytać szczegółowo, ale właśnie przejrzeć), a można ją pobrać z strony serwisu "Otwórz książkę". O serwisie tym wspominałem wcześniej jako o miejscu, z którego można pobierać (między innymi) moje stare książki, z czego stosunkowo wielu czytelników skwapliwie korzysta.
Książka "Informatyka? Ależ to bardzo proste! " czeka tam na Państwa!
