Mamy obecnie poważną sytuację (epidemia!), kolejne doniesienia coraz bardziej martwią i coraz bardziej straszą - więc dla przezwyciężenia minorowych nastrojów postanowiłem napisać o wydarzeniach, które były z założenia niepoważne, a których warto teraz wspomnieć dla poprawy humoru.

REKLAMA
Wydarzeniami tymi były organizowane przez redakcję Gazety Krakowskiej "testowania" różnych potraw i napojów. Próbki do degustacji dostarczali krakowscy restauratorzy, "jurorów" zapraszała Gazeta Krakowska, a cała zabawa polegała na tym, że nie znając pochodzenie próbek członkowie jury przyznawali im oceny, komentując możliwie dowcipnie swoje wrażenia. Potem wyłaniano - na podstawie sumy ocen - najlepszy produkt i kolejne następne, aż do końca listy. Całą dyskusję zapisywała Pani Redaktor Anna Górska i potem publikowała jej zabawny skrót wraz ze zdjęciami z degustacji na łamach Gazety Krakowskiej. Sam widziałem stronice Gazety z tymi relacjami oprawione w szkło i wywieszone w niektórych restauracjach i cukierniach - oczywiście tych, które w takiej czy innej konkurencji zyskały czołowe miejsca.
Zebrałem kilka kopii tych gazetowych facecji i pozwalam sobie je Państwu pokazać - dla rozweselenie w tym smutnym czasie. U góry jest migawka z wydarzenia, jakim było ocenianie różnych gatunków czerwonego wina.
Jurorami były osoby w jakiś sposób znane w Krakowie: Aleksander Makino Kobylański, krakowski bard, lider zespołu Andrusy, Jan Kanty Pawluśkiewicz, znany kompozytor, Leszek Mazan, znawca Krakowa i jego tradycji, aktorka Marta Honzatko, znawczyni kuchni Ewa Wachowicz, właścicielki restauracji Wierzynek, Libiamo, Vintage i Spazjo, osoba prowadząca kuchnię dla najważniejszej osoby w Krakowie, pani Barbara Majchrowska, żona prezydenta miasta, oraz wiele innych osobistości. Ja się czasem też do tego doborowego towarzystwa załapałem, o czym świadczy ta lista "testerów" bab wielkanocnych:
logo
Ten test bab wielkanocnych to było wydarzenie - próbowaliśmy i komentowaliśmy te wielkanocne specjały publicznie, na specjalnym podium na krakowskim Rynku, a tłum Krakowian emocjonował się tymi zawodami prawie jak meczem piłkarskim!
logo
Komentarze w Gazecie też były odpowiednie:
logo
Testowaliśmy różne potrawy - raz lody
logo
a innym razem śledzie
logo
Najwięcej emocji wywołał konkurs, w którym sami jurorzy musieli dostarczyć potrawy (wigilijne, bo to było przed Bożym Narodzeniem), a potem je zbiorowo ocenialiśmy:
logo
Trudno w to uwierzyć, ale zwyciężyła moja zupa grzybowa - a na dalszych miejscach uplasowały się potrawy przygotowane przez takie mistrzynie, jak Ewa Wachowicz i właścicielki trzech czołowych krakowskich restauracji! Naprawdę tak było!
Nasze testowania miały też aspekt przywracania potraw, które tradycyjnie przed laty były w Krakowie wszechobecne, a które całkowicie znikły z jadłospisów. Na przykład próbowaliśmy odtworzyć słynną krakowską maczankę:
logo
Mam nadzieję, że Państwa nie znudziłem tymi wspomnieniami. To były piękne dni!