
Zarząd Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Elektryków Polskich wyróżnił mnie ostatnio medalem imienia prof. Pawła Jana Nowackiego. Samo wręczenie medalu miało miejsce kilka dni temu, ale nawał zajęć związanych z końcem sesji studenckiej i zbliżającą się inauguracją roku akademickiego spowodował, że dopiero dziś mogę napisać kilka słów na ten temat. Korzystając bowiem z tej okazji chciałbym Państwu napisać o sylwetce i dokonaniach prof. Nowackiego, wypełniając po raz kolejny zapowiedź, że w tym blogu będą się ukazywać (między innymi) informacje na temat wybitnych polskich inżynierów. Bo prof. Nowacki takim wybitnym inżynierem był ponad wszelką wątpliwość!
Otóż gdy studiowałem automatykę i na wydziale elektrycznym AGH podstawowym podręcznikiem, w który wczytywaliśmy się jak w biblię, była książka „Podstawy teorii układów regulacji automatycznej” wydana przez PWN. Miała ona trzech autorów: Paweł Nowacki, Ludger Szklarski, Henryk Górecki.
Ja zamiast pełnego ale trochę nudnego życiorysu – podam Państwu kilka ciekawostek związanych z osobą Profesora Nowackiego. Warto poznać tego dzielnego „elektrycerza”, bo z pewnością był on chlubą polskiej elektrotechniki i automatyki.
Na marginesie zapytam: czy ktoś z Państwa widział kiedyś wcześniej ten obraz?
Potem pracował na Górnym Śląsku (między innymi dla potrzeb Polskiego Wojska) – i tam zastała go wojna. Wkraczający na Śląsk Niemcy chcieli go zmusić do współpracy (był im znany jako doskonały specjalista), ale odmówił, w związku z czym musiał się ukrywać (w Krakowie, pod fałszywym nazwiskiem). W styczniu 1940 roku przedarł się do Francji przez Węgry (gdzie został na krótko aresztowany za nielegalne przekroczenie granicy), Jugosławię i Włochy. We Francji zgłosił się jako ochotnik do Wojska Polskiego na Zachodzie – i w ten sposób z elektryka stał się elektrycerzem.
Jak wiemy Francja się poddała Niemcom, ale prof. Nowacki nie.
Po zakończeniu wojny Anglicy, którzy z dużą częścią Polaków walczących u ich boku obeszli się bardzo nieelegancko, profesorowi Nowackiemu skwapliwie proponowali brytyjskie obywatelstwo. Nowacki odrzucił propozycję, bo chciał wrócić do Polski – napotkał jednak na przeszkodę. Otóż większość jego prac z okresu wojny obłożonych było gryfem "Most Secret" i "Top Secret". Człowieka mającego taką wiedzę Anglicy obawiali się wypuścić do komunistycznej Polski!
Można by jeszcze długo pisać o różnych sukcesach naukowych profesora Nowackiego, o jego pracy w Naczelnej Organizacji Technicznej i o jego członkostwie w Polskiej Akademii Nauk, gdzie między innymi zajmował się bliskimi memu sercu problemami biocybernetyki, a po przejściu na emeryturę (w 1975 roku) został Przewodniczącym Rady Naukowej i konsultantem Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN w Warszawie. Mógłbym o tym naprawdę sporo opowiedzieć, bo to moja działka.
