To z góry zaplanowana druga część tekstu. Tym razem ta bajka jest o pięciu typach ludzi niepełnosprawnych, którzy według mnie wnieść mogą pozytywne wartości do życia innych oraz nieświadomie pomogą w samodoskonaleniu. Rezygnuję z bajkowej typologii, skoro większość ludzi traktuje takie serie śmiertelnie poważnie. Też się o to postaram. Każdy z typów okraszam mottem.

REKLAMA
Rzecz jasna, każda niepełnosprawna osoba może odnaleźć się w więcej, niż jednym typie, podobnie, jak miało to miejsce w puchatkowym zestawieniu. Po zagłębieniu się w moją typologię widać, że charakterystyki w pewnej mierze się pokrywają, w życiu też jedne cechy współistnieją z drugimi. Charakterystykę stworzyłam, by uwypuklić cechy, na które warto zwrócić uwagę w doborze znajomych. Mowa tu o tych osobach niepełnosprawnych, które ze swojej niepełnosprawności uczyniły atut. Kto tak potrafi?
1. Bohater.Motto: „Co nas nie zabije, to nas wzmocni”. Z bohaterem prawie zawsze warto się przyjaźnić. Jak wiadomo powszechnie, sukces ma wielu ojców, bądź jednym z nich. Przy okazji nauczysz się jak działa charyzma, siła woli, odporność na trudne doświadczenia, konsekwencja w dążeniu do celu. To właśnie te cechy sprawiają, że bohater odnosi sukcesy. Prawdziwy bohater był dla mnie zawsze kimś, kto pomógł swoim działaniem innym, nie skupiał się na gwiazdorzeniu solo. To niepełnosprawny, który przetrze szlaki, przesunie granicę niemożliwego odrobinkę dalej, poprowadzi innych niepełnosprawnych ku lepszemu. Wszyscy moi bohaterowie są idealistami. Jest to ten rodzaj idealizmu, który każe wierzyć w niemożliwe, zachęca do działania, a nie męczy, zanudza i wkurza.
2. Luzak. Motto: „Kogut myślał o niedzieli, a w sobotę łeb ucięli”. Typ ten żyje teraźniejszością. Zadowolony jest z tego, że jest. Przy nim sobie odpoczniesz. Niepełnosprawny luzak ma na wszystko czas, ale nie bierze udziału we wszystkich kursach, szkoleniach czy warsztatach, bo sobie ten swój własny czas wysoko ceni. Poogląda chmury, policzy kocie zadrapania na rękach. Uważa, że niewiele mu się należy i też niewiele chce. Nie rości sobie praw, nie lubi być specjalnie traktowany ze względu na niepełnosprawność, nie domaga się niczego, po prostu jest. Nauczysz się od niego akceptacji własnych słabości, przymykania na nie oczu. Pokaże ci też, jak celebrować chwile, ciesząc się z drobnostek: ze smaku malinowej herbaty, widoku tańczących liści na wietrze, tego, że pies merda ogonem. Prawdziwy luzak cieszy się też ze swoich drobnych sukcesów. Przyjrzyj się mu, a odkryjesz te sukcesy i w sobie.
3. Empata. Motto: „Dlatego dwie uszy, jeden język dano, iżby mniej mówiono, a więcej słuchano”. Przyłóż go sobie do rany. To człowiek raczej optymistycznie patrzący w przyszłość. Jego trudne doświadczenia związane z byciem osobą niepełnosprawną nauczyły go pokory, dodały siły. Przede wszystkim jednak sprawiły, że jest on wyrozumiały dla wad i błędów innych, raczej ludziom wybacza. Ten typ to dobry słuchacz, przyjaciel. Dość dobrze się też komunikuje. Nauczysz się od niego, że niewiele jest błędów na świecie, których nie można naprawić, każdy ma jakieś wady. Może nawet polubisz swoje? Dowiesz się też, jak wielką moc ma zwyczajne, uważne słuchanie.
4. Pomocnik. Motto: „Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka” Jest urodzonym pragmatykiem. Bez względu na to, jak mu w życiu ciężko i też pewnie trochę dlatego, pomaga ludziom nie słowem, a czynem. Zorganizuje zbiórkę ubrań dla domu dziecka, pomoże w osiedlowej świetlicy. W związku z tym, że ma dużo charyzmy, zorganizuje od zera przeprowadzenie akcji charytatywnej. Typ ten ceni sobie bycie w ruchu, działanie i konkretną pomoc. Nie traci czasu na rozczulanie się nad sobą, nie rozczula się też nad innymi. Nauczysz się od niego przedsiębiorczości, przejmowania inicjatywy oraz tego, jak czynem udowadniać swoje racje.
5. Normals. Ktoś taki nie wychyla się, wiedzie swoje spokojne, uporządkowane życie. Z racji niepełnosprawności niczego się nie domaga. Jeśli jego niepełnosprawność nie jest bardzo widoczna, wiele osób nie wie z jakimi trudnościami zmaga się taka osoba. Jeśli jest widoczna, wiele osób o niej zapomina. Ma umiarkowane sukcesy i porażki. Nie wyróżnia się z tłumu i szkoda tylko, że przez życie przechodzi zwykle bez echa. Ma w sobie żyłkę konformisty, generalnie dobrze żyje z ludźmi. Nauczysz się od normalsa, że nie wszyscy muszą dziś błyszczeć na świeczniku, by być szczęśliwymi, a codzienność z jej obowiązkami i przyjemnościami, sama w sobie może być umiarkowanie przyjemna.
Niedawno odkryłam jeszcze jedno wspaniałe przysłowie. „Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania” Zapraszam więc do wypowiedzi.