Większość ludzi słysząc hasło „osoba niepełnosprawna”, wyobraża sobie człowieka poruszającego się na wózku. Niesłusznie. Są przecież osoby niewidome, niesłyszące, z niesprawnością intelektualną i inną. Nie chcę etykietować tych wszystkich grup jednym hasłem: „niepełnosprawni”. Zastanawiam się tylko nad tym, dlaczego mówiąc o tak nieprecyzyjnym i niejasnym pojęciu „niepełnosprawny”, zwykle ma się na myśli jedną, konkretną grupę.

REKLAMA
Wrocławska akcja reklamowa MPK, będąca częścią większego projektu „Wrocław dla wszystkich” pokazuje, że niepełnosprawnym przyda się pomoc przy wsiadaniu, czy wysiadaniu. Oczywiście niepełnosprawnym poruszającym się na wózku. Pisałam w poprzednim poście, jak bardzo uciążliwa jest dla mnie wyłączona lub zbyt cicha sygnalizacja dźwiękowa, informująca o przystanku. Wiem, że nie jestem w tym sama. Co z ludźmi starszymi, co z turystami?
Artykuł dotyczący nowych reguł w dotacji do zatrudniania osoby z niesprawnością opatrzony jest przejmującym zdjęciem schodów i wózka przed nimi. Temat dotacji dotyczy również innych grup z niesprawnością. Alex Barszczewski, który organizował warsztaty dla osób niepełnosprawnych, początkowo zapraszał o niepełnosprawnych ruchowo, by prowadzić warsztaty z grupą o wyrównanym poziomie intelektualnym. Nie wspomniał o osobach niewidomych, słabo widzących, niedosłyszących. Mogłabym wymieniać podobne przykłady bez końca.
Może to pomyślna dla mnie wiadomość, bo niby nie zaliczam się w takim razie do grona osób niepełnosprawnych. Etykieta zdjęta, a ja mogę wyprostować się, iść dalej w świat nieobarczona jej ciężarem. Od czasu do czasu trafiam jednak na obcego człowieka, który traktuje mnie jakbym miała problem z racjonalnym, logicznym myśleniem, z wyciąganiem wniosków. Trafiam więc do grupy osób z niesprawnością intelektualną, a przy okazji mam problem z oczkami.
Myślę, że osoby poruszające się na wózku ciężko pracowały nad tym, by kojarzyły się z osobami niepełnosprawnymi. Pełno ich w mediach, bardziej i mniej sensownych kampaniach, mających na celu poprawę ich sytuacji. Nie mam im tego za złe.
Zastanawiam się, dlaczego inne grupy osób niepełnosprawnych się nie promują, próbując zmienić swoją sytuację? Czyżby była ona aż tak dobra? Czasem coś się o pozostałych grupach usłyszy. Ludzie na przykład wiedzą raczej, że chodzą z białą laską i potrzebują wejść wszędzie ze swym psem. Ale czy wiedzą jak pomagać, jak nie pomagać? Jak śnią osoby niewidome? Czy wiedzą, że to też osoby niepełnosprawne, choć sprawne intelektualnie?