O autorze
Mam trzech synów i od urodzenia mieszkam w Toruniu. Uwielbiam przesiadywać w kawiarniach, pić herbatę, obserwować i debatować. Odpoczywam wyłącznie w kinie lub z książką w fotelu. Ewentualnie wsiadam na rower i jadę przed siebie. Ukończyłam socjologię na toruńskim uniwersytecie oraz zarządzanie kulturą w PAN. Przez 12 lat pracowałam w międzynarodowej korporacji i zajmowałam się marketingiem oraz public relations. Ukończyłam fantastyczną Szkołę Liderów profesora Zbigniewa Pełczyńskiego. Aktualnie jestem Posłanką na Sejm RP , wiceprzewodniczącą klubu i członkinią zarządu Nowoczesna. Wcześniej byłam radną Miasta Torunia i przewodniczącą klubu „Czas Mieszkańców”, wywodzącego się z ruchów miejskich.

Przez kilkanaście lat intensywnie działałam w organizacjach pozarządowych: jestem współzałożycielką pierwszego w województwie kujawsko-pomorskim Stowarzyszenia Wyborcy działającego na rzecz społeczeństwa obywatelskiego. Byłam również wieloletnią wiceprezes Stowarzyszenia Rzeczpospolita Babska działającego na rzecz kobiet. Z przyjaciółmi założyliśmy Fundację Win-Win, z którą zrealizowałam kilkadziesiąt imprez kulturalnych w Europie i Azji. I ostatnio współtworzyłam pierwszy ruch miejski w Toruniu "Czas mieszkańców", który z impetem wszedł do rady miasta.

Chrońmy nasze gatunki!

Pracownia Zrównoważonego Rozwoju, Śniadanie na trawie, Toruń
Pracownia Zrównoważonego Rozwoju, Śniadanie na trawie, Toruń Fot. Anna Meina
22 kwietnia obchodzimy na całym świecie Dzień Ziemi. Tego samego dnia chrześcijanie obchodzą w tym roku drugi dzień świąt wielkanocnych. Hasłem przewodnim w tym roku jest „Chrońmy nasze gatunki”, ponieważ rabunkowa działalność człowieka doprowadza do wyginania kolejnych gatunków zwierząt.


Dzień Ziemi nie zdołał zakorzenić się mocno w świadomości Polek i Polaków, a tegoroczne „konkurowanie” z lanym poniedziałkiem sprawia, że dla wielu nie zostanie nawet zauważony. My, Polki i Polacy, na tle innych europejskich narodów zdajemy się być wyjątkowo ślepi w palących kwestiach zmiany klimatu i powszechnego zanieczyszczenia środowiska. Jakby nas to nie dotyczyło.


A wszelkie badania mówią coś zupełnie innego.
- Oddychamy najgorszym w UE powietrzem, które nas i nasze dzieci truje niezależnie od poziomu dochodów, poglądów politycznych czy orientacji seksualnej.
- Produkujemy ogromne ilości śmieci, które nie podlegają recyclingowi i są składowane na kiepsko zabezpieczonych śmietniskach, a bardzo często są wręcz niezabezpieczone na dzikich śmietniskach w lasach.
- Zdecydowana większość zużywanej przez nas energii elektrycznej i cieplnej pochodzi z węgla, którego spalanie znacząco pogarsza jakość powietrza i powoduje, że w sezonie grzewczym nasze ulice, parki i place zabaw pokrywa bura warstwa szkodliwego, smogowego syfu.


A najgorsze jest to, że większości Polek i Polaków w ogóle to nie przeszkadza. I obecny rząd tylko utwierdza ich w przekonaniu, że ekologia ma polityczne barwy, że jest czczym straszeniem i próbą ubicia interesu politycznego przez lewaków, gejów i cyklistów. Ale to ślepa uliczka, bo oni zejdą z politycznego firmamentu, a problem będzie narastał, aż bezpośredni i tragiczny wpływ dewastacji naszego rodzimego ekosystemu dla nas samych stanie się nie do ukrycia.


Jako członkowie Unii Europejskiej mamy ten przywilej być we wspólnocie krajów, które wykonały ogromną pracę, zarówno na poziomie organizacyjnym, jak i społecznym, świadomościowym w dziedzinie ochrony środowiska. Instytucje unijne wyznaczają nowe standardy ochrony naszej przyrody, które mogą być przykładem dla reszty świata.

Sama UE wymaga, aby kraje członkowskie jeszcze skuteczniej dbały o ekologię i przez to o jakość życia swoich obywateli na poziomie fundamentalnym, bo dotyczącym tego, czym oddychają, jaką wodę piją, w jakim otoczeniu żyją.

Póki co jesteśmy w tym temacie w ogonie Europy, ale trzeba docenić to, że jesteśmy częścią wspólnoty , która zarówno wymaga od nas proekologicznej odpowiedzialności, jak i daje wsparcie w jej wdrażaniu oraz gotowe rozwiązania, które już gdzieś się sprawdziły. Jak zawsze i jak we wszystkim, co ważne rozbija się o ludzi. Zarówno tych rządzących, czy mają polityczną wolę implementować te zmiany, jak i o obywateli czy mają świadomość, jak ważne są to kwestie. Każda zmiana zaczyna się od człowieka i na nim się kończy.

Dlatego też zarówno w Dniu Ziemi, jak i w każdym innym dniu pamiętajmy, że każdy z nas może coś zrobić już nawet nie dla Ziemi, ale dla siebie i swoich bliskich. Ktoś może powiedzieć, że może niewiele, ale z sumy tych niewiele robi się już wiele. Jeśli naprawdę leży nam na sercu dobro naszych dzieci, to nie zostawiajmy po sobie bałaganu.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

KRAJOBRAZ PO WYBORACH

WYNIKI, ANALIZY, KOMENTARZE