Przez Polskę od Odry po Bug przetoczyła się fala oburzenia na akcję aktywistek LGBT, które przyozdobiły tęczową flagą warszawskie pomniki, w tym pomnik Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Urażeni poczuli się prawie wszyscy od skrajnej prawicy przez konserwatystów ludowców, peowców aż po niektórych przedstawicieli lewicy (o zgrozo!).

REKLAMA
Także przechodnie w większości nie kryli swojego oburzenia, co chętnie pokazywały stacje telewizyjne. Media o zróżnicowanym profilu przy tego typu wydarzeniach lubują się w taniej, wojennej egzaltacji. Reakcja taka, jakby co najmniej zbrojne szwadrony gejów i lesbijek przypuściły atak na Podkarpacie.
Coraz częściej mam wrażenie, że tak, jak wojny i choroby w naszej historii regulowały poziom ogólnonarodowej podniety, tak dobre i spokojne czasy, w których żyjemy i za które powinniśmy być wdzięczni są naszym największym problemem. Jak nie ma wojny to ją sobie wywołajmy. Jak nie ma wroga, który nam podpali dom, to sobie stwórzmy takiego, który nam zniszczy rodzinę. Jak nam w życiu coś nie wyszło, to sobie znajdźmy kozła ofiarnego i tłuczmy go do woli za nasze frustracje i niepowodzenia. Nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg. Wspólnota w dobrostanie się rozłazi, traci swoją siłę, więc zróbmy tak, żeby było źle. Żebyśmy w kupie poczuli się przeciwko wrogowi silni. To podstawowe, wręcz instynktowne ludzkie motywacje, choć najczęściej zupełnie nieświadome. Na tym gra Kaczyński i brunatna prawica – na ciemnej stronie ludzkiej natury. Bardzo proste i bardzo skuteczne. W samym XX wieku miliony ludzi zostało złożonych w krwawej ofierze na ołtarzach tej polityki.
Może na chwilę warto podnieść te ideologiczne żaluzje i zobaczyć rzeczy takimi, jakie są.
1. Aktywistki LGBT zainstalowały tęczowe flagi na warszawskich pomnikach (w tym na pomniku Chrystusa). Tak, to prawda, że te same aktywistki zakomunikowały: „To jest szturm, to tęcza, to atak”.
2. To prawda, że środowiska LGBT organizują marsze równości, w których idą kobiety i mężczyźni, rodziny z dziećmi, są tęczowe flagi, jest muzyka, nie ma wyzwisk, mordobicia, tłuczenia witryn sklepowych i wyrywania kostki brukowej. Marsz jest organizowany w obronie równości, czyli reprezentuje interesy tych, którzy są traktowani gorzej niż to przewiduje ogólnospołeczna norma. Czyli w obronie równości kobiet, obcokrajowców, osób innego wyznania, gejów i lesbijki, niepełnosprawnych i innych grup poszkodowanych w naszym społeczeństwie. Nigdy na tych marszach nie widziałam agitacji za homoseksualizmem. To w ogóle jakieś kuriozum, bo niby jak to by miało wyglądać? Podchodzi gej do faceta, ojca trójki dzieci i mówi chodź spróbujemy po mojemu, będzie fajnie, ty zostawisz rodzinę i będziemy sobie żyli długo i szczęśliwie? A może siłą gdzieś w piwnicach i na strychach przerabiają przykładnych katolików, mężów i żony na homoseksualistów i dostają jeszcze za to pieniądze z Unii? Po dwie stówy od każdego nowego geja?
3. Księża, w tym hierarchowie kościelni z abp Jędraszewskim na czele mówią o LGBT jak o zagrożeniu, zarazie, ludziach wypaczonych, jednocześnie tolerując LGBT w swoich szeregach, w klasztorach, seminariach, na plebaniach. Ani księży, ani miliony wyborców nie oburza baner wyborczy Andrzeja Dudy na krzyżu na tatrzańskim szczycie, ani jawna agitacja księży za homofobicznym prezydentem.
4. Przedstawiciele rządzącej partii mówią o gejach i lesbijkach jak o nienormalnych ludziach, lewactwie i zagrożeniu dla państwa i społeczeństwa.
5. Państwowa telewizja w głównym serwisie informacyjnym i na TVP Info emituje przepełnione nienawiścią do osób homoseksualnych materiały prasowe.
5. Policja stała się de facto partyjną Milicją i podejmuje działania przeciw osobom nieheteronormatywnym podczas manifestacji i wydarzeń publicznych, ale zbywa ich, gdy są przedmiotem agresji słownej czy fizycznej, o czym co kilka dni informują media.
6. Tysiące ludzi na portalach społecznościowych, a także na ulicach, ośmieleni postępowaniem władzy i partyjnej telewizji jawnie zieje nienawiścią i życzy gejom i lesbijkom śmierci i nieszczęścia. Wystarczy zobaczyć facebookowe publikacje Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.
7. Dwóch mężczyzn czy dwie kobiety nie chodzą po polskich ulicach za rękę, bo skończyliby w szpitalu na urazowym. To też są fakty.
Jak więc się ma tęczowa flaga na Jezusie czy Koperniku albo nieodżałowana tęcza na Placu Zbawiciela z biciem, pluciem i kopaniem ludzi podczas marszu równości w Białymstoku? Jak się ma taki marsz z kolorowymi flagami i wesołą muzyką do marszów zamaskowanych osiłków odpalających race, rzucających kamieniami i nawołujących do przemocy i supremacji swojej grupy względem innych? Przecież to już u nas było.
Proszę Państwa znajmy proporcje. Większość z nas w ciągu roku nie spotyka się z takim hejtem, jak geje i lesbijki spotykają się codziennie. Wkurzają mnie ci wszyscy normalsi oburzeni Tęczową Matką Boską, czy Chrystusem z flagą. Wkurzają mnie ci, którzy prawa człowieka nazywają ideologią. Wkurzają mnie wszyscy ci, którzy sytuacje środowiska lgbt nazywają tematem zastępczym. Konflikt już jest i eskalacja już jest, tylko że jednostronna ze strony państwa i jego instytucji i wspieranych przez władzę faszystów!
Czy geje i lesbijki robią sobie tym szkodę? Kto komu robi szkodę? Kto bije, choć to niezgodne z prawem? Kto ich bluzga, choć to niezgodne z prawem? Kto im odmawia prawa do bycia polskimi obywatelami, choć to nie jest zgodne z konstytucją. Sami sobie czy właśnie tak zwani prawdziwi Polacy?
Pamiętajmy, że wszelkie prawa, jakimi się teraz cieszymy, wcześniej nie były dane, tylko zostały wywalczone właśnie przez takich, którzy wieszali flagi tam, gdzie wywoływało to oburzenie. Maszerowali wśród tych, którzy na nich pluli i ich bili. To ci ludzie wywalczyli prawa kobiet, Afroamerykanów, mniejszości wyznaniowych, seksualnych i wszystkich innych. Warto o tym pamiętać, gdy głosujemy, zmieniamy pracę na inną, jeździmy samochodem i się rozwodzimy z przemocowcem. Bo praw do tego, aby to robić nie zawdzięczamy sobie.
Jestem całym sercem za aktywistami i aktywistkami LGBT, którzy mają dość przemocy, pogardy i nienawiści wobec nich. Którzy się narażają, choć nie robią tego tylko we własnym interesie. Którzy oskarżani o nieprzyzwoitość w tych parszywych czasach zachowują się bardziej przyzwoicie niż większość z nas. Bo godność ludzka nie jest ani zbywalna, ani stopniowalna.
I jestem pewna, że Chrystus, który przecież był rewolucjonistą i obrońcą pokrzywdzonych, w dzisiejszej Polsce sam by niósł tęczową flagę.