Znam sporo osób, które choć mają na to wielką ochotę, nie decydują się na założenie firmy. Powody takiego postępowania podają różne – nie wiedzą czy odnajdą się w nowych realiach, obawiają się konkurencji bądź na tyle wysoko cenią sobie pewien rodzaj komfortu, jaki daje etat, że nie chcą z niego rezygnować. Istnieje jednak sposób, by przy niewielkim ryzyku spróbować swoich sił jako przedsiębiorca. Wystarczy połączyć pracę na etacie z prowadzeniem własnej firmy.

REKLAMA
Etat i własna firma mogą ze sobą współgrać
Jeśli nie jesteście jeszcze zdecydowani, by prowadzić tylko działalność, spróbujcie połączyć ją z pracą na etacie – może mieć to swoje korzyści. Oba sposoby zawodowego rozwoju mogą bowiem ze sobą współgrać.
Choć równoczesna praca na etacie zapewne nie pozwoli na poświęcenie się w pełni własnej działalności, nie musi to stanowić problemu. Istotne jest tu przede wszystkim to, że taki system daje możliwość poznania perspektyw, jakie roztaczają się przed powstałą firmą i przekonać się, jak sprawdzamy się w nowej roli. Oczywiście to tylko część korzyści. Jakie są pozostałe?
Większą część składki zdrowotnej można odjąć od podatku dochodowego
Otóż osoba łącząca etat z prowadzeniem firmy opłaca niższe składki ZUS związane z działalnością od tych, które płacą pozostali przedsiębiorcy. Zależy to jednak od spełnienia pewnego warunku. Konieczne jest, by przedsiębiorca zarabiał na etacie co najmniej wynagrodzenie minimalne, które w 2014 r. wynosi 1680 zł brutto. W takiej sytuacji dochodzi bowiem do tzw. zbiegu tytułów ubezpieczenia, co zwalnia przedsiębiorcę z opłacania składek społecznych ZUS i opłaty na Fundusz Pracy (w przypadku „dużego ZUS-u”). Zobligowany jest tylko do opłacania składki zdrowotnej w wysokości 270,40 zł.
W praktyce do zapłaty jest jednak mniej niż 270,40 zł. Wynika to z faktu, że przedsiębiorca może odjąć od podatku dochodowego większą część składki zdrowotnej – dokładnie 232,85 zł. Odliczeń dokonuje się na koniec roku lub na bieżąco, obniżając zaliczkę na podatek dochodowy za okres, w którym składka została opłacona.
Ta możliwość zmniejszania podatku dzięki składce zdrowotnej dotyczy jednak nie tylko podatku z działalności gospodarczej. Zdrowotne można bowiem odejmować od podatku dochodowego dotyczącego różnych źródeł, np. umowy o pracę. Na jakich dokładnie zasadach? Otóż w przypadku, gdy firma nie przynosi wysokich dochodów, a tym samym podatek dochodowy z tego tytułu jest tak niski, że nie pozwala na odliczenie składki zdrowotnej, to można ją odjąć od podatku zapłaconego właśnie z umowy o pracę. W takiej sytuacji profity ze składki zdrowotnej odliczonej w związku z działalnością uzyskuje się dopiero w zeznaniu rocznym. Nie wolno przy tym zapomnieć o wpisaniu zapłaconych składek do zeznania.
Zyskać może również pracodawca
Pewne plusy można znaleźć również dla pracodawcy, który zatrudnia osobę pracującą zarówno na etacie, jak i prowadzącą działalność. Przede wszystkim w kontekście zawierania z zatrudnionym dodatkowych umów, np. zlecenia czy o dzieło. Standardem jest to, że kiedy pracodawca podpisuje z pracownikiem zatrudnionym na etacie kolejną umowę, zobligowany jest do opłacania od niej składek ZUS. Taki obowiązek dotyczy jednakowo umowy zlecenia, jak i o dzieło. Inaczej przedstawia się to, jeśli pracownik prowadzi działalność gospodarczą. W takim momencie podpisanie umowy cywilnoprawnej nie wymaga, by pracodawca odprowadzał dodatkowe składki z tego tytułu.
Trzeba w takiej sytuacji pamiętać, aby zawierane umowy nie przypominały stosunku pracy. Dlaczego to zaznaczam? To o tyle istotne, że nie ma możliwości rozliczenia w ramach firmy umów, jeśli zawarte są w nich m.in. takie warunki:
 odpowiedzialność wobec osób trzecich za rezultat czynności zawartych w umowie oraz ich wykonanie ponosi zleceniodawca,
 praca w ramach podpisanej umowy wykonywana jest pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonych przez zlecającego,
 wykonujący czynności nie ponosi ryzyka gospodarczego związanego z prowadzoną działalnością.

Praca na etacie i prowadzenie firmy – trzeba o tym informować pracodawcę?
Z reguły nie ma takiej konieczności. Są tutaj jednak pewne wyjątki, które dotyczą, np. urzędników państwowych (policjantów, nauczycieli). W ich przypadku należy uzyskać zgodę przełożonego na rejestrację działalności. Pracodawca musi wyrazić zgodę na założenie firmy przez pracownika również w sytuacji, gdy może to prowadzić do zaniedbania obowiązków związanych z etatem. Jest jeszcze trzecia kwestia. Konsekwencji można się spodziewać jeśli nowa firma prowadzi zbieżną działalność w stosunku do aktualnego zakładu pracy, a w zawartej umowie o pracę znalazł się zapis o zakazie konkurencji.
Pracownik, który nie chce informować pracodawcy o tym, że założył firmę musi zdawać sobie jednak sprawę z tego, że taki fakt może w pewnych przypadkach wyjść na jaw. Przede wszystkim, jeśli zatrudniony złożył wcześniej na rzecz pracodawcy oświadczenie PIT-2. Dotyczy to nieosiągania innych dochodów, oprócz pochodzących z etatu. W momencie założenia działalności PIT-2 należy wycofać. Choć nie trzeba podawać powodu to pracodawca zawsze może o niego zapytać.
Należy również poinformować pracodawcę o zamiarze samodzielnego rozliczania kwoty wolnej od podatku (przy stosowaniu skali podatkowej). Skąd wynika taka konieczność? Chodzi o to, że rozliczając się według skali podatkowej przedsiębiorca ma prawo tylko do jednej kwoty wolnej od podatku i nie może jej rozliczać dwa razy. Co więcej jak wynika z przepisów nie można obliczać podatku dochodowego z działalności nie uwzględniając kwoty wolnej od podatku.
Dodatkowo w przypadku, gdy prowadzi się firmę to kwota wolna od podatku jest rozliczana właśnie w związku z działalnością, a nie z etatem. Wprawdzie o rozliczaniu kwoty wolnej od podatku we własnym zakresie nie trzeba informować pracodawcy, to jednak prowadzenie firmy jest jednym z najczęstszych powodów takiego postępowania więc może sam on się zorientować.
Fakt prowadzenia firmy może wyjść jeszcze przy określeniu identyfikatora w kontaktach z fiskusem – pracodawca ma bowiem prawo tego zażądać. W takiej sytuacji posługiwanie się NIP-em może wzbudzić pewne podejrzenia.
Jeśli jednak nie ma przeszkód formalnych, by osoba pracująca na etacie założyła działalność, można spróbować takiego rozwiązania. Jak już zaznaczałem nie wiążę się to z dużym ryzykiem, a profity mogą być znaczące.
Jak w Waszej opinii wygląda równoczesna praca na etacie i prowadzenie działalności? Zapraszam do dzielenia się swoimi uwagami ;)