
Facet podgrzewający zapalniczką kulki, w których znajdują się nazwy poszczególnych zespołów, które rywalizują między sobą w rozgrywkach Ligi Mistrzów, czy Ligi Europejskiej. Taki obraz losowania par w tych rozgrywkach, niejednokrotnie przedstawiają nam media. Ile w tym prawdy? Na pewno nikt nie może tego udowodnić, ale też… nikt nie może temu radykalnie zaprzeczyć. Dzisiejsze losowanie wskazuje jednak na to, że o podgrzewanych kuleczkach raczej nie ma mowy.
REKLAMA
Bayern Monachium vs. FC Barcelona
Borussia Dortumund vs. Real Madryt
Borussia Dortumund vs. Real Madryt
Tak oto prezentują się pary półfinału Ligi Mistrzów. Jednego możemy być pewni, a raczej niepewni – być może będziemy świadkami finału z udziałem klubów wywodzących się z jednego państwa. Była szansa na to, że finał, który rozegrany będzie na słynnym Wembley w Anglii, będzie finałem niemiecko- hiszpańskim. Gdyby w półfinale Borussia trafiła na Bayern, a Barcelona na Real, byłaby to sprawa oczywista. Po wynikach dzisiejszego losowania finał hiszpańsko- niemiecki już taki pewny nie jest, aczkolwiek jak najbardziej możliwy.
Mówiło się, że przedstawicielom UEFA, było na rękę aby w półfinale rozegrano „Derby Europy”, mając na myśli potyczkę FC Barcelony z Realem Madryt. Dlaczego? A bo dlatego, że byłyby to dwa spotkania, bo biletów sprzedano by więcej na dwa mecze, niż na jeden, a i oglądalność przed telewizorami byłaby zapewne wyższa. Tak się jednak nie stało i ewentualny mecz pomiędzy dwoma odwiecznymi rywalami, będziemy mogli zobaczyć dopiero w finale (o ile oczywiście oba hiszpańskie kluby uporają się z niemieckimi zespołami).
„Mierzyliśmy się z już z Borussią w grupie i nie wygraliśmy z nimi. Mamy nadzieję, że tym razem będzie inaczej i znajdziemy się w finale na Wembley, o którym wszyscy marzymy” – mówił tuż po losowaniu, dyrektor „Królewskich” - Emilio Butragueno. Dla piłkarzy BVB i Realu Madryt będzie to odpowiednio trzecie i czwarte spotkanie w którym zagrają naprzeciwko siebie w obecnej edycji Champions League. Piłkarze prowadzeni przez Jurgena Kloppa, w fazie grupowej, pokonali u siebie „Królewskich” 2:1, a ze Santiago Bernabeu wrócili z remisem 2:2. Przed losowaniem bardzo chcieli trafić właśnie na „Cristiano Ronaldo i spółkę”. Dyrektor generalny BVB, Hans-Joachim Watzke, powiedział zaraz po losowaniu: "Nie sądzę, że Real będzie się bać potyczki z nami, mimo iż w grupie to my byliśmy lepsi. Będą nas szanować, tak jak my będziemy szanować ich. Jesteśmy zadowoleni z losowania, ale nie dlatego, że jest ono łatwe, ale dlatego, że Liga Mistrzów to międzynarodowy turniej i chcieliśmy międzynarodowych par w półfinałach".
Prezes Bayernu Monachium Karl-Heinz Rummenigge w taki sposób ocenił wyniki dzisiejszego losowania – „Myślę, że będziemy świadkami dwóch bardzo dobrych spotkań, które będą przebiegać na bardzo wysokim poziomie. Jestem podekscytowany faktem, że zagramy z najlepszą drużyną w Europie. Uważam, że to właśnie FC Barcelona jest nadal największym faworytem do wygrania Champions League”. Były bramkarz FC Barcelony - Andoni Zubizarreta wyglądał na osobę, którą nie za bardzo interesował wynik losowania - "W półfinale znalazły się cztery wielkie zespoły, które uwielbiają grać w piłkę. Jesteśmy szczęśliwi, że znaleźliśmy się w tym gronie”.
Półfinały zapowiadają się elektryzująco. Będziemy świadkami hiszpańskiego, czy też niemieckiego finału? A może jednak hiszpańsko- niemieckiego?
