O autorze
Dziennikarz sportowy. Absolwent WSH o kierunku: Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna. Pisałem w Tygodniku Kibica. Obecnie przeczytać mnie można na Ekstraklasa.net

twitter: @s.czaplinski
e-mail: s.czaplinski@gmail.com

„TOP 5” NAJLEPSZYCH FINAŁÓW CHAMPIONS LEAGUE

Wielkimi krokami zbliża się kolejny (21) finał Champions League. Kto w nim zagra, okaże się po półfinałowych spotkaniach, w których Bayern Monachium zagra z FC Barceloną, a Borussią Dortmund z Realem Madryt. Początek rozgrywek Ligi Mistrzów sięga roku 1993, kiedy to znane nam dziś najważniejsze klubowe rozgrywki w Europie, zostały przekształcone z Pucharu Europy Mistrzów Klubowych. W dwudziestu finałach, które już za nami, byliśmy świadkami kilku naprawdę elektryzujących spotkań. Oto prawdziwe TOP 5!



5. OLYMPIQUE MARSYLIA - AC MILAN 1:0 (26.05.1993)



Finał rozegrano na Stadionie Olimpijskim w Monachium. Mecz dostarczył niezapomnianych emocji, a każda z drużyn mogła przechylić w tym spotkaniu szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Udało się to piłkarzom Marsylii, którzy po bramce pochodzącego z Wybrzeża Kości Słoniowej – Basile Boli’ego w 44 minucie gry, wygrali to spotkanie 1:0 i sięgnęli po końcowy tryumf w całych rozgrywkach. Był to pierwszy, a zarazem ostatni wygrany finał Champions League przez jakikolwiek francuski zespół.


4. REAL MADRYT – BAYER LEVERKUSEN 2:1 (15.05.2002)



Finał Champions League w 2002 r. rozegrano na Hampden Park w Glasgow. Wtedy właśnie narodziła się prawdziwa era „Galaticos”. W ósmej minucie na prowadzenie „Królewskich” wyprowadził Raul, ale już kilka minut później do wyrównania doprowadził Lucio. Tuż przed przerwą, cudowną i jak się okazało zwycięską bramkę dla Realu zdobył Zinedine Zidane, który fantastycznym uderzeniem z woleja, po dośrodkowaniu Roberto Carlosa, ustalił wynik spotkania na 2:1.


3. FC BARCELONA - ARSENAL LONDYN 2:1 (17.05.2006)



W 2006 r., finał Champions League rozegrano na Stade de France. FC Barcelona podejmowała w nim Arsenal Londyn. Już w 18 minucie gry czerwoną kartką ukarany został niemiecki bramkarz Arsenalu Londyn – Jens Lehmann. Nie załamało to jednak podopiecznych Arsene Wengera, którzy wyszli w tym spotkaniu na prowadzenie po bramce Sola Campbella. Barcelona ruszyła do odrabiania strat dopiero po przerwie. Na kwadrans przed końcem spotkania do wyrównania doprowadził Samuel Eto’o, a cztery minuty później o zwycięstwie „Dumy Katalonii” zadecydowała bramka Juliano Belletti’ego.


2. MANCHESTER UNITED – BAYERN MONACHIUM 2:1 (26.05.1999)



To co działo się tamtego wieczoru na słynnym Camp Nou w Barcelonie, na zawsze pozostanie w pamięci kibiców z całego świata. Już w 6 minucie meczu, na prowadzenie piłkarzy Bayernu Monachium, strzałem z rzutu wolnego wyprowadził Mario Basler. Bayern mógł kilka razy podwyższyć prowadzenie w tym spotkaniu, ale raził nieskutecznością. Mecz zbliżał się ku końcowi, a podopieczni Sir Alexa Fergusona ruszali z rozpaczliwymi atakami. W 90 minucie meczu, z rzutu rożnego dośrodkował David Beckham, a bramkę zdobył Teddy Sheringham. Anglicy oszaleli ze szczęścia. To co stało się dwie minuty później, do dziś śni się po nocach fanów „Bawarczyków”. Do piłki znowu podszedł Beckham, dośrodkował ją w pole karne, tam dopadł do niej Solskjaer i skierował ją do bramki. Angielskie sektory na stadionie w Barcelonie oszalały…

1. LIVERPOOL FC – AC MILAN 3:3 k. 3:2 (25.05.2005)



Wydawało się, że żadne inne spotkanie nie przebije tego z udziałem Manchesteru United z Bayernem Monachium. A jednak! Finał w 2005 r. na Atatürk Olimpiyat Stadyumu w Turcji, do dziś jest najlepszym finałem Champions League w historii jej rozgrywek. I to z Polakiem w roli głównej! Kiedy po pierwszej połowie FC Liverpool przegrywał z Milanem 0:3 po bramkach Maldiniego i dwóch Hernana Crespo nikt nie spodziewał się emocji w drugiej części gry. Do dnia dzisiejszego nikt nie potrafi racjonalnie określić tego co wydarzyło się w drugich 45 minutach gry. Liverpool doprowadził do wyrównania! Bramki Gerrarda, Smicera i Xabiego Alonso doprowadziły do dogrywki. Dogrywka i rzuty karne to popis polskiego bramkarza Jerzego Dudka. Pod koniec drugiej połowy dogrywki w kapitalny sposób obronił dwa strzały Szewczenki. Rzuty karne to popisowy „Dudek Dance” w wykonaniu polskiego bramkarza. Liverpool wrócił w tym spotkaniu z piekła do nieba. Zrobił to w jeszcze bardziej imponującym stylu, niż „Czerwone Diabły” w 1999r.
twitter: @s_czaplinski

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki
Unum 0 0Nigdy nie mów nigdy. Weź sobie do serca wnioski z tego badania, bo życie pisze różne scenariusze
T-mobile 0 0Tomasz Raczek w serialu Netflixa? Oto dlaczego w tej plotce jest odrobina prawdy
0 0Przepis na prezydenta. To, co w kilka miesięcy zrobił Duda, powinno być lekcją dla opozycji
0 0Czarzasty ujawnia: będą poważne zmiany na Lewicy. "Rada krajowa SLD dała zielone światło"