O autorze
Dziennikarz sportowy. Absolwent WSH o kierunku: Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna. Pisałem w Tygodniku Kibica. Obecnie przeczytać mnie można na Ekstraklasa.net

twitter: @s.czaplinski
e-mail: s.czaplinski@gmail.com

Gwiazda Ruda Śląska: Kopalnia piłkarskich diamentów

Czy wśród młodych piłkarzy Gwiazdy Ruda Śląska znajduje się drugi Lewandowski?
Czy wśród młodych piłkarzy Gwiazdy Ruda Śląska znajduje się drugi Lewandowski? własne
- Już dawno w naszych planach było szkolenie dzieci od piątego roku życia. Byliśmy jedną z pierwszych szkółek w Polsce, która prowadzi zajęcia dla dzieci w tak młodym wieku. Byliśmy jednymi z pionierów. Po latach okazało się, że ten model się sprawdza, z czego jesteśmy bardzo dumni - mówi prezes Gwiazdy Ruda Śląska Arkadiusz Grzywaczewski. Czy wychowamy nowych Lewandowskich?



W poszukiwaniu nadziei na lepsze jutro w polskiej piłce, wyruszyliśmy do Rudy Śląskiej, gdzie właściciele tamtejszej Gwiazdy Ruda Śląska postawili na pracę z dziećmi i młodzieżą. Początki klubu sięgają roku 2000, kiedy to zdecydowano się założyć Stowarzyszenia Sympatyków Piłki Nożnej Pięcioosobowej w Rudzie Śląskiej. Obecnie, w szkółce tego zespołu, we wszystkich kategoriach wiekowych, trenuje ponad 350 dzieci. - Obecnie mamy 11 grup treningowych. Możemy pochwalić się zespołami juniorów, oraz seniorów, którzy występują w Ekstraklasie w lidze halowej. Najmłodszym trenującym u nas rocznikiem jest rocznik 2007/08 - mówi z dumą w głosie prezes Gwiazdy Arkadiusz Grzywaczewski, który zdecydował się być naszym „przewodnikiem” w kopalni piłkarskich talentów, która kilkanaście lat temu powstała w Rudzie Śląskiej. - Kiedy powstawał zespół Gwiazdy Ruda Śląska, tworzyli go tylko rudzianie. Byli to chłopcy, którzy występowali w Rudzkiej Lidze Futsalu - mówi prezes Grzywaczewski. Prezes spogląda jednak na grupę kilkunastu młodych chłopaków, ubranych w żółte stroje z niebieską gwiazdą na koszulce i szybko dodaje: - Teraz, po 13 latach istnienia widać, że wciąż potrafimy uzupełniać pierwszy zespół dużą ilością wychowanków. Możemy pochwalić się tym, że w drużynach młodzieżowych reprezentacji Polski w futsalu mamy bardzo dużo chłopaków wywodzących się właśnie z naszego klubu.




Dzisiaj ciężko szukać piłkarzy wywodzących się z Gwiazdy na ekstraklasowych boiskach. Powód jest jednak zdecydowanie uzasadniony – klub powstał w 2000 r., więc od tego momentu minęło zaledwie 13 lat. Piłkarze, którzy ówcześnie zaczynali swoją przygodę z piłką, dopiero teraz wchodzą w świat dorosłego futbolu. - Najstarsi nasi wychowankowie, to rocznik 1991, ponieważ wtedy przeprowadziliśmy pierwszy nabór. Część z tych zawodników, którzy wtedy zaczynali, grają dziś na poziomie III, czy IV ligi - mówi prezes. - Czekamy na kogoś takiego, jak Artur Sobiech, który był rocznikiem 1990 i jeździł z nami niejednokrotnie na obozy, ale nie był naszym wychowankiem. Grał w naszym seniorskim zespole w futsalu, a także był Młodzieżowym Mistrzem Polski w piłce halowej. W tej chwili kilku naszych piłkarzy gra już w młodzieżowych zespołach Ruchu Chorzów, czy Górnika Zabrze. Trochę nad tym ubolewamy, że wyróżniający się zawodnicy tak szybko opuszczają nasz zespół. Zamierzamy jednak w najbliższym czasie wybudować własny obiekt treningowy i nie być uzależnionym od obiektów miasta. Liczymy tutaj na wsparcie osób, które chciałyby nas w jakiś sposób wspomóc - dodaje.

Brak pieniędzy, to jeden z głównych problemów z jakimi borykają się kluby i to nie tylko ekstraklasowe, czy te z I ligi. Niejednokrotnie okazuje się, że jeszcze z większymi problemami mają do czynienia kluby z niższych lig, a nawet te z ekstraklasowego futsalu. Wiedzą o tym właściciele Gwiazdy, którzy w tym roku nie mogą liczyć na wsparcie ze strony władz miasta odnośnie pierwszego zespołu. Miasto nie chce już finansować pierwszej drużyny Gwiazdy. - Od stycznia tego roku, miasto Ruda Śląska odwróciła się od działań klubu, jeżeli chodzi o pierwszy zespół i nie przeznacza na niego dodatkowych środków. Zawodnicy Gwiazdy Ruda Śląska grają w ekstraklasie futsalu... za darmo - mówi z żalem w głosie prezes Arkadiusz Grzywaczewski, jednocześnie ciesząc się, że szkółka, w której trenują najmłodsi w dalszym ciągu mogą liczyć na władze Rudy Śląskiej - Cieszy fakt, że miasto nadal inwestuje w naszą szkółkę i środki pieniężne przeznaczone na ten cel są na takim samym poziomie jak w latach ubiegłych. Dzięki temu mamy pieniądze na trenerów, czy udział w różnorakich rozgrywkach. Jesteśmy, obok Rekordu Bielsko- Biała, jedynym zespołem który bierze udział we wszystkich organizowanych turniejach, czy rozgrywkach, a koszt wcale nie jest mały, bo waha się pomiędzy 5-7 tys. złotych. W tegorocznym budżecie przeznaczonym na szkółkę, w połowie są to środki pochodzące z miasta, a w połowie od sponsorów prywatnych. Zdarza się, że przypadnie nam jakaś darowizna, ktoś zafunduje sprzęt, lub opłaci wyjazd na jakiś turniej.




Sponsorzy nie wdzierają się do sponsorowania futbolu drzwiami i oknami. Znalezienie sponsora, który jest gotów zainwestować obecnie w futbol graniczy niemalże z cudem. Jedyną szansą jest inwestycja w dzieciaki, które garną się do piłki i są potencjalną inwestycją na przyszłość. - Obecnie łatwiej załatwić poprzez sponsorów kilka tysięcy złotych na dzieci, niż nawet zespoły młodzieżowe. Jednak to nie inwestycja w dzieci jest tego głównym powodem - mówi prezes. Zaskoczeni? Co w takim razie pozwala znaleźć większą ilość sponsorów właśnie na najmłodszych adeptów piłki nożnej? - To, że pomoc w ich znalezieniu oferują... rodzice tych dzieci - mówi Grzywaczewski. Rodzice nie tylko służą pomocą w znalezieniu nowych sponsorów, ale także opłacają zagraniczne turnieje piłkarskie dla swoich pociech. - W ciągu miesiąca każda grupa w naszym klubie jest na dwóch, trzech a nawet czterech turniejach, które odbywają się na terytorium naszego kraju, ale i poza jego granicami. Koszty pokrywają wtedy rodzice. Układ mamy taki, że jeden z wyjazdów fundowany jest przez klub, pozostałe, jeżeli tylko chcą tego opiekunowie prawni młodych piłkarzy, finansują oni sami. Wyjeżdżamy także raz w roku na obozy, w których bierze udział grupa około 120 dzieci. W tym roku, podobnie jak w poprzednim, obóz organizujemy w Brennej - mówi prezes.

Sam fakt, że młodzi piłkarze mogą mierzyć się ze swoimi rówieśnikami z innych krajów, takich jak m.in. Niemcy, Czechy, czy Słowacja mobilizuje ich do jeszcze większej pracy na treningach. Jednym z ważniejszych aspektów takich spotkań jest możliwość porównania swoich umiejętności z zawodnikami z Europy, a także podpatrzenia metod szkoleniowych od trenerów młodzieżowych w tychże krajach. - Nawiązaliśmy stałą współpracę z dwoma klubami ze Słowacji, a także jednym czeskim zespołem z Opawy. Mamy też jeden zaprzyjaźniony klub w Niemczech. Porównując naszych zawodników z ich rówieśnikami z innych krajów, uważam że jest u nas część chłopaków, która ma szansę zrobić naprawdę ciekawe kariery. Jeżeli miałbym porównać ich z przeciwnikami z innych krajów, to np. Czesi, wydaje się, że grają bardziej fizyczny futbol, niż nasze dzieciaki. Ciężko jednak wymagać od tak młodych chłopców jakiejś niesamowitej dyscypliny taktycznej, mimo iż na każdym treningu ich tego uczymy. Dla nich obecnie najważniejsze jest aby dostać piłkę i rozegrać mecz - mówi prezes, który jednak szybko dodaje, iż ma w swojej szkółce naprawdę ciekawy rocznik. „Widzi Pan tych chłopaków?” - pyta wskazując palcem na boisko, na którym zaraz rozegrany zostanie jeden z meczów Ligi Juniorów. - To rocznik 2006. Potencjał tutaj mamy olbrzymi! W Polsce nie mamy sobie równych, a na turniejach zagranicznych przegraliśmy jak do tej pory zaledwie jedno spotkanie. To świadczy o tym, że już teraz można znaleźć wśród tych dzieciaków, kilku naprawdę utalentowanych chłopaków - cmoka z zachwytu.

Minusem obecnych czasów jest jednak to, że dzieci coraz rzadziej garną się do gry w piłkę, czy w ogóle do uprawiania sportu. - Kilkanaście lat temu, poziom sportowy młodych piłkarzy był zdecydowanie wyższy. Dzieci były sprawniejsze fizyczne i z większym zaangażowaniem. Teraz rodzice zapisują do nas swoje dzieci, czasami tylko po to aby nie spędzały zbyt dużo czasu przed telewizorem, czy komputerem. My jednak robimy swoje. Tak jak wspomniałem wcześniej, zamierzamy w najbliższym czasie wybudować własny obiekt treningowy. Problemem jest jednak to, że na miasto nie mamy co liczyć, ponieważ uważa ono, że w Rudzie jest wystarczająco dużo obiektów sportowych. Pozostają więc tylko sponsorzy - kończy, załamując ręce prezes Grzywaczewski.

9 czerwca Gwiazda Ruda Śląska będzie organizatorem międzynarodowego turnieju trampkarzy (11 – latkowie) o puchar Prezydenta Miasta, który odbędzie się w Nowym Bytomiu w Rudzie Śląskiej. Jest to jeden z największych tego typu turniejów organizowanych na Śląsku, a nie będących finansowanym z pieniędzy PZPN-u. Wciąż przyjmowane są zapisy do poszczególnych grup piłkarskich Gwiazdy Ruda Śląska. Wszystkie niezbędne informacje dostępne są pod adresem www.gwiazda.elsat.net.pl, a także pod numerem tel. 504 197 289. Jak zapewniał nas prezes Grzywaczewski, miesięczny koszt treningów w Gwieździe nie jest duży i wynosi zaledwie 40 zł. Wychować drugiego Lewandowskiego za 40 zł miesięcznie... To tak niewiele...

Obserwuj mnie na Twitterze! @s_czaplinski

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki
Unum 0 0Nigdy nie mów nigdy. Weź sobie do serca wnioski z tego badania, bo życie pisze różne scenariusze
T-mobile 0 0Tomasz Raczek w serialu Netflixa? Oto dlaczego w tej plotce jest odrobina prawdy
0 0Przepis na prezydenta. To, co w kilka miesięcy zrobił Duda, powinno być lekcją dla opozycji
0 0Czarzasty ujawnia: będą poważne zmiany na Lewicy. "Rada krajowa SLD dała zielone światło"