ITAR-TASS

We wtorek 22.07 odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Według oficjalnych zapowiedzi miało to być historyczne wydarzenie, które nada nowy i zdecydowany kierunek rosyjskiej polityce międzynarodowej. Prezydent Rosji wydał 15-minutowy komunikat, który przez rosyjskich politologów nazwany został „dyżurną przemową”.

REKLAMA
W pierwszych akapitach rozbrzmiało wysokie C. Suwerenność i integralność terytorialna Rosji. Tak, to główny temat posiedzenia, wymagający aktualnie szczególnej troski. Nie, nie ma bezpośredniego zagrożenia dla suwerenności Rosji ze względu na zachowany w świecie „balans
w układzie sił” (obywatele nie bójcie się, mamy broń jądrową). Niby więc nic Rosji nie zagraża, ale jednak trzeba mieć się na baczności.
O czym zatem to posiedzenie?
Główny akcent komunikatu położony został wbrew pozorom na sytuacji wewnętrznej w Rosji. Putin opowiadał o tym jak to zewnętrzne siły prowokują i finansują tzw. kolorowe rewolucje w krajach, których polityka jest sprzeczna z interesami światowych mocarstw. Przewidział, że wkrótce w Rosji dojdzie do prób podzielenia społeczeństwa i destabilizacji przy wykorzystaniu tzw. „miękkiej siły”, czyli organizacji pozarządowych, nowych technologii [głównie komunikacji], oraz służb specjalnych.
Ciekawostką jest fakt, iż w 2012 roku podczas spotkania z ambasadorami FR, Putin użył terminu „miękka siła” jako narzędzia jakim powinny posługiwać się rosyjskie poselstwa.
Koniec końców zewnętrzny wróg uderzy niechybnie od wewnątrz. Dlatego też Prezydent wychodzi z konkretnymi postulatami: wzmocnienie służb odpowiadających za bezpieczeństwo oraz wymiaru sprawiedliwości (prokuratura oraz sądy). Szczególnie podkreśla istotę społeczeństwa obywatelskiego jako gwaranta integralności Rosji.
Społeczeństwo obywatelskie w słowniku Putina to monolit, w którym nie ma miejsca na opozycję, czy inne, niż prezydencka, wizje państwa. W kontekście sytuacji na Ukrainie każda opozycja to finansowana przez kraje zachodnie grupa wrogich Rosji agentów próbujących wysadzić ją od środka
Walery Chomiakow, Prezes niezależnego think-tanku Rada Strategii Narodowej na antenie radia Svoboda wskazuje na dokonujące się rozszczelnianie zwartych do tej pory szeregów otoczenia Putina. Sankcje nałożone na Rosję naraziły na miliardowe straty rosyjskich oligarchów. Ponadto, ze względu na podwyższoną temperaturę stosunków rosyjsko – zachodnich, wielu oficerów służb specjalnych otrzymało zakaz opuszczania kraju. A w większości przypadków posiadają oni „dacze” we Francji, Hiszpanii i innych przyjemnych dla ducha i ciała miejscach. Do tej pory przyzwyczajeni do luksusu, musieli się cofnąć do czasów (nie)słusznie minionych.
Putin tak długo pozostanie THE Putinem jak długo będzie gwarantem stabilności dla interesów oligarchów i służb je zabezpieczających. Pomimo szumnych zapowiedzi i barokowych w formie deklaracji, wydaje się, że Prezydent Władimir Władimirowicz Putin stara się z całych sił zrobić jak największy cień. Pytanie tylko: kogo tak naprawdę chce nastraszyć?