
Halloween już za nami. Ten kiczowaty festiwal pokracznych masek, zgodnie przez konserwatywnych obrońców polskiej kultury a co najważniejsze – wiary, uznany za apoteozę Szatana, w ciągu mijającego tygodnia znów zagościł pod naszą polską strzechą. Polityczne trupy powyłaziły ze swych krypt i prześcigają się w swych makabreskach. Najstraszniejsze kostiumy uszyli sobie najzagorzalsi orędownicy polskiej tradycji.
REKLAMA
Jest w tym niechybnie żelazna logika. Zgodnie z tradycją, posłuch w domu najszybciej zdobywał jego żywiciel, siejąc wokół strach. Nic więc dziwnego, że dziś do łask wraca klasyk „Powrót żywych trupów”. Taki Poseł Żalek na ten przykład napisał wczoraj „Powszechność głosów nieważnych jest nie tyle wyrazem epidemii ignorancji wyborczej, co raczej symptomem bardzo skutecznej walki o wyborcze zwycięstwo”. Wiedza Pana Posła w tej materii wydaje się być równie wyczerpująca co w kwestii potrzeb kobiet. Ale do rzeczy. Felieton, do którego się odnoszę rozpoczyna się od tezy, iż w województwie mazowieckim podczas wyborów samorządowych 2006, odsetek nieważnych głosów wyraźnie przeważył szalę zwycięstwa jednej partii, co według niego jest przesłanką do wyciągnięcia wniosku, iż już od prawie dekady najskuteczniejszym narzędziem walki politycznej jest oszukiwanie przy ich liczeni. Ja już pomijam, że w każdej komisji wyborczej znajdują się reprezentanci wszystkich partii politycznych, ja już pomijam, że wybór przynależności partyjnej Pana Posła w trakcie jego kariery politycznej był zawsze bardziej w zgodzie ze społecznym trendem niż jego światopoglądem, pomijam, że jakoś do tej pory Pan Poseł nie dostrzegał tej zależności, ale na Litość Boską, wyniki wyborów do sejmiku województwa mazowieckiego w roku 2006 nie wskazują aby wśród wybranych do tego ciała przedstawicieli dominowali członkowie jednej partii. Trzy największe partie zdobyły odpowiednio: PIS – 24,96%, PO – 24,47%, PSL – 19,59%. Więc kto z wyżej wymienionych jest, według Pana Posła, wielkim złym wilkiem? Dalej czytamy, że ta tendencja nasiliła się w roku 2010. Zobaczmy… PIS – 23,85%, PO – 28,56%, PSL – 22,30%. Apage Satanas!!! Bójcie się Polacy, zło nie śpi. Bójcie się, bo oto po żywych trupach do kin wchodzą „Igrzyska śmierci”. Tak jest, wybory parlamentarne tuż tuż. Bójcie się. Bu!
