wprost.pl

Każdy młody organizm, pozbawiony jeszcze doświadczenia, cierpliwości a co za tym idzie nawyku chłodnej i analitycznej oceny sytuacji uczy się swojego miejsca na świecie poprzez próby i błędy. Podejmowane decyzje nie są jeszcze racjonalnie uwarunkowane, a duży wpływ w tym procesie odgrywają emocje. Po poniedziałkowej debacie w TVP utwierdziłem się w przekonaniu, że nasza demokracja wciąż jeszcze przeżywa burzę hormonów.

REKLAMA
Choć wielu komentatorów ochrzciło wczorajsza debatę mianem Jeden z dziesięciu, ja słuchając wystąpień kolejnych kandydatów zadawałem sobie pytanie: jaka to melodia?
Kolejne odpowiedzi obnażały nie tyle poziom wiedzy samych kandydatów o modelu Państwa, na którego czele chcieliby stanąć, tego chyba im nie można zarzucić. Obnażały nasz poziom wiedzy. Każdy z występujących, z mandatem przynajmniej 100 tys. głosów poparcia roztaczał wizję swojej prezydentury, która miałaby szanse na realizację jeśli nie w Korei Północnej to może chociaż na planecie Melmac. Bez wątpienia w Akademii Pana Kleksa.
Te same postaci, które eskalowały nastroje strajkujących pracowników sektora publicznego, wspierając ich postulaty dotyczące podwyżek domagają się cięć podatków, a co tam!, zniesienia ich całkowicie. Może więc zamiast referendów należałoby uskutecznić instytucje ściepy narodowej dla nauczycieli, policjantów, pielęgniarek, emerytów itp. itd., a może zaradzi Pan Kleks?
Antysystemowi kandydaci zademonstrowali jak walczyć z układem... układem.Zaiste, iście machiavelliczny, sztański wręcz plan. O ile jestem wstanie uwierzyć, ze po spędzeniu większości swojego życia przed mikrofonem można dojść do wniosku, że piosenka jest dobra na wszystko o tyle JOW-y już niekoniecznie. Ale hasło jest hasło, a rzeczywistość rzeczywistością. Panie? A ile to kosztuje? Tyle co nic. A kto za to zapłaci? No Pan, Pan, Pani. Ale z czego, przecież znosimy podatki…? Eeee.... Nie będziesz sie juz bawił moimi zabawkami dopóki Hogwart nie zostanie stolicą Anglii!... i świata. W takim duchu mijały kolejne minuty przepełnionej ezoteryką debaty.
Królu złoty! To już nie cytat z piosenki, to projekcja rzeczywistości obiecywanej nam rownież w poniedziałkowy wieczór. Tylko pod feudalnymi rządami jedynowładcy poczujemy się tak wolni, że będziemy na eksport. A hymnem naszym będzie "wsiąść do pociągu byle jakiego...". Monarcha, królowa, książęta, dwór. Rozumiem, że takie szczegóły są już dopracowane. Kto zatem błaznem?
Żeby było weselej, na wszelki wypadek dobrze będzie wprowadzić do szkół obowiązkowy rosyjski… i węgierski .
Jak widać młody wiek (również demokracji) ma swoje prawa. Okres mamy maturalny i zamiast dojrzałej dyskusji o realnej ofercie kandydatów otrzymaliśmy na poczatku tygodnia zadanie: zinterpretuj i zanalizuj fragment opowiadania Sławomira Mrożka:
Już się przed wsią naszą
jasna przyszłość mości,
przez szczęście społeczeństwa
do szczęścia ludzkości!
Połamania pióra!