
Kilka dni temu pojawiła się informacja o spotkaniu Prezydenta FR z przedstawicielami rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego w Soczi. Relacja spotkania przez rządowy Kanał 1 zahaczyła o rzekomo tajne dokumenty zawierające opis planowanej produkcji torpedy nuklearnej Status-6. Niedyskrecję dziennikarzy Kanału 1 natychmiast zganili i szczegółowo opisali w języku angielskim dziennikarze równie rządowej stacji telewizyjnej Russia Today, nadającej 24-godzinny propagandowy kanał informacyjny na całym świecie. Ech, ci dziennikarze…
REKLAMA
Relacja, o której mowa pojawiła się w telewizji, a także na kanale youtube 10 listopada. Profesjonalnie wykonany materiał z oprawą lektorską, zgrabnymi ujęciami prezydenta i przebitkami spotkania, które od kilkunastu lat przy tego typu okazjach wyglądają identycznie. Wchodzi Prezydent i reszta wchodzi, mówi prezydent i reszta słucha. Po solennych zapewnieniach Prezydenta, iż Rosja absolutnie nie przystępuje do żadnego wyścigu zbrojeń, wtem znad ramienia jednego z dowódców ukazuje się nam projekt cudownego dziecka rosyjskiej myśli techniki zbrojeniowej. Status-6. I nie żaden tam schemat techniczny, z którego nikt by nic nie zrozumiał poza wojskowymi, ale piękne kolorowe ryciny, które nawet dziecko zrozumie. Przypominam – mówimy o tajemnicy wojskowej, więc ciiii…
Az tu naglę dwa dni później Russia Today cytuje bijącego się w piersi rzecznika Kremla, który przyznaje, iż faktycznie doszło do wycieku tajnych danych, przez opublikowanie przez rosyjskie stacje telewizyjne schematów torped nuklearnych, zaprojektowanych do zniszczenia nabrzeżnej infrastruktury wroga. I choć doszło to tak haniebnego zaniechania, w mediach jak dotąd nie pojawił się komunikat o tragicznej śmierci żadnego z rosyjskich dziennikarzy, a sam rzecznik wyraził głęboką nadzieję, że więcej to się nie powtórzy.
Co niektórzy komentatorzy potraktowali sprawę poważnie, tusząc, iż cała ta mecyja mogła stanowić ostrzeżenia dla Polski. No może pośrednio i owszem. Ale zważywszy na fakt, iż pokazane obrazki mają tyle wspólnego ze schematami co proca z moździerzem, wróg, o którym napisano musi być gdzieś hen, hen, bo zasięg takiej torpedy to bagatela 10.000 km, a na dodatek szczegółowe wyjaśnienie zostało odtrąbione na cały boży świat po angielsku, można wysnuć nieśmiały wniosek, iż była to raczej uszczypliwość bezpośrednio wobec USA. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż wobec tego typu broni bezsilna będzie jakakolwiek tarcza antyrakietowa, z której USA i NATO zrobiły istny fetysz i obiekt pożądania również w naszym kraju.
Oczywiście, jesteśmy ważnym krajem w naszej części Europy, niestety sprytnie rozegrana przez Putina rozgrywka o zaangażowanie w Syrii pozwoliła mu na ponowne wkroczenie na salony światowych supermocarstw. Choć jest jeszcze o krok od przestąpienia tego progu to już dziś pokazuje, że jego głównym adwersarzem są Stany Zjednoczone. Niestety znając lojalność Wielkiego Brata zza wielkiej wody, nie daje mi spokoju obawa, że pewnego dnia staniemy się intensywnie wykorzystywanym pionkiem w tej grze.
