
Tygodnik New Europe wskazuje, iż ubiegłotygodniowe decyzje o odejściu ze służby pięciu generałów z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, odbiły się echem w kwaterze głównej NATO. Sytuacja jest o tyle poważna, iż stawia pod znakiem zapytania przygotowywane od wielu miesięcy największe ćwiczenia bojowe sił NATO w Polsce - Anakonda 2016.
REKLAMA
Generałowie Janusz Broniowicz, Ireneusz Bartniak, jak podaje New Europe, są sprawdzonymi fachowcami, którzy dowodzili w kampaniach w Iraku i Afganistanie. Byli oni również odpowiedzialni za przygotowanie i przeprowadzenie manewrów Anakonda, zaplanowanych na czerwiec br. W świetle atmosfery narastającego zagrożenia ze strony Rosji względem państw bałtyckich, ćwiczenia te mają być testem dla sprawności koalicji w przypadku realizacji takiego scenariusza. Scenariusza, który jeszcze do niedawna był jedynie tematem teoretycznych dysput, a dziś przedmiotem szczegółowych analiz sporządzanych na zlecenie Białego Domu.
Gwałtownie zmiany, do jakich dochodzi ostatnio w naszym kraju stawiają pod znakiem zapytania stopień w jakim będą postępować kolejne etapy umacniania tzw. wschodniej flanki. O ile stała baza NATO przestała już być przedmiotem rozważań nawet ze strony polskiego rządu, wciąż otwartą kwestię stanowi rozmieszczenie systemów obronnych i baz zaopatrzeniowych czy rotacyjna obecność wojsk sojuszu. Co najważniejsze podczas ćwiczeń to właśnie polskie dowództwo ma prowadzić działania wojsk. Według tygodnika, nie ma oczywiście żadnych przesłanek, żeby nowe dowództwo nie podołało temu zadaniu, ale sytuacja, w której doświadczeni i sprawdzeni na polu walki generałowie odchodzą ze służby ze względu na konflikt z Ministrem Obrony Narodowej, tylko pogarsza wizerunek Polski na arenie międzynarodowej
