
Ministerstwo, bez względu na swoją właściwość, jest instytucją służącą wszystkim obywatelom. Ten cel realizowany jest nie tylko poprzez trud eksploatowanych do granic możliwości urzędników, codziennie z mozołem utrzymujących w ruchu machinę administracyjną pozwalającą nam, obywatelom, cieszyć się beztrosko życiem.
REKLAMA
Ta praca musi być również komunikowana społeczeństwu, w taki sposób, abyśmy tylko upewnili się co do przejrzystych przepisów serwowanych nam dla umilenia nam tego beztroskiego czasu. Komunikat ministerialny, z definicji powinien jasno określać priorytety, oraz być sformułowany uniwersalnie, aby każdy obywatel mógł czuć się jego adresatem.
Kiedy komunikat jest generowany przez Ministerstwo Rozwoju, gdzieś w prawej półkuli między ośrodkiem marzeń i metaforyczności pojawia się jasnoniebieska efemeryda przyszłości. Rzesze wybitnych fachowców dzień i noc pracują w pocie czoła, kakofonii komputerowych klawiatur, ton analiz, wszechobecnej stęchliźnie starych ksiąg, nad odpowiedzią na pytania: co jest dla nas najważniejsze? Jak uczynić naszą przyszłość jeszcze wspanialszą? Co zrobić, żeby każdy Polak czuł się szczęśliwy?
Wydaje się więc, że na wszystkie te pytania znaleziono odpowiedzi. Mało tego, okazało się, że można to w czytelny i zrozumiały sposób zakomunikować społeczeństwu, przygotowując na tę okoliczność estetyczną grafikę. Bo w końcu obraz działa na nasze, głodne bodźców, neurony najlepiej.
W ten oto sposób, kochani Czytelnicy, chcąc zapoznać się z aktualnym stanem procesu załatwiania naszych problemów od ręki, przez Ministerstwo Rozwoju, możemy odwiedzić jego profil na Facebook'u i oczom naszym ukaże się las... aaa krzyży? No prawie. Jest to gęsty las hashtag'ów, z których możemy wyczytać ministerialne priorytety i kto wie może nawet własną przyszłość.
Dobra Zmiana? A jakże choć nie tak ważna jak ŚDM. Za Życiem zdecydowanie przed Rejestrem Pedofilów. Dobra Szkoła! Uff, ale musi ustąpić miejsca Dzielnicowemu Bliżej Nas (pozdrawiam protestujących przed Sejmiem i zazdraszczam). Opieka Zdrowotna też tak nie bardzo. O! Ustawa Dezubekizacyjna – to ważniejsze. Rodzina500+ deklasuje w blokach Stop Patologiom. Ale to wszystko to tylko didaskalia, bo nic, absolutnie nic nie jest tak ważne dla Ministra Rozwoju (i dla nas) w naszym wspaniałym kraju, jak deklaracja: POPIERAM PIS! W końcu! Bez ściemy, beztrosko, bez trzymanki... Chwilo trwaj!
