
Kiedy dostawałem do obejrzenia teledysk do Contry, nie spodziewałem się, że to zobaczę potwierdzi moje emocje, które mi towarzyszą od pierwszego odsłuchania tego utworu. Pisałem już prawie dwa lata temu, że jest to protest song naszych czasów. Po obejrzeniu klipu jestem przekonany, że jest to dzieło kompletne. To manifest wyrażający nie tylko emocje ludzi nie zgadzających się na zawłaszczanie naszego kraju przez brutalną nietolerancję, ale i alegoria naszej bolesnej historii, która wbrew mojej akceptacji, nachalnie zaczęła się powtarzać. Contra więc jest kontrą wobec tzw. zafałszowanych prawd i obrazów kreowanych przez demagogów. Czy zatem teledysk jest obrazoburczy czy może jednak powala nam dostrzec obrazy, które wypieramy ze swojej świadomości?
