O nowoczesnej lewicy dużo się mówi, dużo się pisze i dużo się teoretyzuje. Powstają różnego typu felietony, rozważania, debaty. Jednak to tylko czysta teoria. Do czegoś więcej potrzeba czynów. I te czyny rzeczywiście widać. Przynajmniej na starym kontynencie.
REKLAMA
Dzisiaj trudno jest zdefiniować lewicę. Tym bardziej ciężko jest określić jej przyszłość. Zaczynając od Rewolucji Francuskiej, aż do dzisiaj, lewica, a przede wszystkim socjaldemokracja przeszła znaczącą metamorfozę. Prekursorem był Bernstein, który wyznaczył pewne założenia.
Św. Piotr miał poprzedników i kontynuatorów chrześcijańskiej tradycji, tak Bernstein czeka na tychże następców. Nie bez znaczenia połączyłem te dwie postaci. Dzisiejsza lewica lubi posługiwać się religijno-spirytualnym językiem. Ogłaszano już namaszczenia lewicy, a także wskazywano Mesjasza.
Wielu teoretyków uważa, że lewica stoi w miejscu. Nic bardziej mylnego. Francja będzie miała za chwilę swego lewicowego prezydenta, Słowacja ma lewicowego premiera- Roberta Fico, w Polsce lewicowy czajnik za chwilę eksploduje. Nie wiadomo tylko, czy społeczeństwo nie zostanie poparzone.
W tym przypadku ważnym aspektem jest wiarygodny przywódca i elastyczny program. Zjednoczenie lewicy może, ale nie musi przynieść większe poparcie społeczne. Na dzień dzisiejszy jest to mało prawdopodobne. Chyba, że na czele 'Zjednoczonej Lewicy' stanie Aleksander Kwaśniewski.
