Chwilę po ukazaniu się taśmy prawdy z BBC, która zbulwersowała polską opinię publiczną, pojawił się wpis redaktora Lisa o prawdziwości tego materiału. We wpisie przyznał rację, że na polskich stadionach szaleje niepohamowany rasizm, bezwzględny antysemityzm, bydło i paskudni kibole. Ale czegoś w tym, jak i w drugim wpisie, który prostuje powagę sytuacji brakuje.

REKLAMA
Nic dziwnego, że redaktorowi Lisowi dostało się za wpis. Opowiadając się tylko i wyłącznie za jedną stroną, za jednym argumentem- w tym przypadku negatywnym, nie uzyska się aplauzu. Wiem, że szanowny redaktor słynie ze swojej nieograniczonej sympatii do Stanów Zjednoczonych, ale należy czasami schować dobre słowo w kieszeń i spojrzeć obiektywnie na pewne sprawy.
Obiektywizm w tym przypadku znaczy tyle, co wyrównanie sił. Dosłownie. Bycie na X Finałach Ligi Mistrzów, czy szlagierach piłkarskich- to nic nadzwyczajnego. Zazwyczaj na meczach, które są o niebagatelną stawkę nie zauważymy bydła i kiboli. Ale jeżeli pojedziemy na mecze II lub III ligi, wówczas, obraz ulegnie zmianie. I to jest ten obiektywizm.
BBC wyemitowała negatywny obraz polskich stadionów, polskich miast, polskich stereotypów. W materiale nie uwzględniła pięknych tradycji, gościnności, kultury. Zgodzę się, że w Polsce mamy problem z bandą oszołomów i kiboli, ale to nie jest wizerunek końcowy. Nie chcąc używać języka Prawa i Sprawiedliwości- nie powiem, że są prawdziwi kibice, ale mamy normalnych kibiców, którzy umieją bawić się przy meczach na różnym szczeblu ligowym, czy też reprezentacyjnym.
Tomaszu Lisie, Polska oburzona- Polska zakłamana?
Nie! Po prostu Polska niejednoznaczna i wrażliwa.