Wiemy nie od dziś, że Platforma Obywatelska podzielona jest na kilka nurtów politycznych. Widać to na przykładzie, który dotyczy metody sztucznego zapłodnienia. Trwa tutaj dyskusja, który projekt ustawy będzie lepszy i rozsądniejszy. Projekt Jarosława Gowina, czy propozycja Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Burza mózgów.

REKLAMA
Jak się okazuje, dwa projekty, które zostały przygotowane przez członków Platformy nie zostaną przyjęte. Głównym tego powodem jest to, że jeden z nich jest za bardzo konserwatywny, a drugi za bardzo liberalny. Tym razem ma powstać jeden projekt, który będzie alternatywą i połączeniem tych dwóch projektów.
Projekt Gowina zabraniał zamrażania nadliczbowych zarodków, natomiast Kidawa-Błońska postulowała przeciwnie. Można się zastanawiać, który pomysł był lepszy. Co chwilę docierają słuchy, że metoda in vitro, to jedno życie za kilka zgonów. Jednak to nie dziwi, ponieważ sugerują to konserwatyści z partii opozycyjnej.
Jak już idziemy po konserwatywnych schodach, to należy przypomnieć, że Prawo i Sprawiedliwość chciało karać więzieniem za stosowanie metody in vitro, a następnie Jarosław Kaczyński, podczas konferencji prasowej przyznał, że do rozmów należy zwołać okrągły stół. Totalny bezsens. Wystarczy stworzyć jeden projekt, który zadowoli znaczną większość.
Europejskie Towarzystwo Rozrodu Człowieka i Embriologii podaje, że każdego roku rodzi się około 350 tysięcy dzieci- metodą in vitro. Ich liczba wynosi już około pięciu milionów. Powinno dać to niektórym do myślenia. Przede wszystkim kościołowi katolickiemu, który podobno stoi na straży ludzkiej moralności. Uważam, że na początku należy zacząć od siebie.
Metoda in vitro, to szansa dla par, które nie mogą mieć pociech. Zawsze istnieje rozwiązanie w postaci adopcji, ale doskonale wiemy, że to nie to samo. Niebawem zostanie przyjęty projekt ustawy o sztucznym zapłodnieniu. Zrobiło się już na ten temat za głośno. Szkoda tylko, że wcześniejsze projekty- w tym SLD nie zostały rozpatrzone. Evviva in vitro!