Dane statystyczne pokazują, że płeć piękna jest inteligentniejszą formą życia. Dla wielu jest to oburzające, a dla innych wręcz zdumiewające. Jak nie siłą, to rozumem. Można albo i trzeba to sobie tak tłumaczyć. Choć obserwując przeróżne dyscypliny sportowe, mam wątpliwości- ale te pozytywne. Jak to jest na scenie politycznej?

REKLAMA
Wszystko zaczęło się od ruchów feministycznych. Na całym świecie jest ich bardzo dużo. Następowały coraz to nowe fale, które ukształtowane były przede wszystkim w jednym kierunku- walka o prawa kobiet. Ruch ten przechodził przez wiele państw europejskich, ale także sięgnął egzotycznych granic Nowej Zelandii. Prekursorkami były Betty Friedan i Marsha Lear.
Kilkanaście miesięcy temu, w Polsce do życia weszła ustawa, która umocowała pozycję kobiet w polityce i na wyborczych listach. Parytet sięgnął niebiańskich granic, bo aż 30%. Sęk w tym, że parytet powinien być parytetem, czyli powinien wynosić 50%. Takie jest moje zdanie. Wielu zarzuci, że kobiety nie angażują się w politykę. Angażują się. I to solidnie. Wystarczy tylko prześledzić ich poczynania.
Niedawno temu powstała kobieca inicjatywa ''Tak'' dla Kobiet, której celem jest zaangażowanie płci przeciwnej w działania społeczne. Podobnym ciałem jest partia, w której zasiadają nie tylko kobiety, ale również mężczyźni- Partia Kobiet, która swojego czasu zbierała społeczne poparcie podczas wyborów. Kobiety były, są i będą aktywne w życiu publicznym.
W państwach afrykańskich jest inaczej. Tam kobiety muszą mieć nakrycie, które kamufluje ich urodę, a także mają ograniczone prawa na tle politycznym. Choć pewne zmiany już zachodzą. Ale bardzo wolno.