Kobiety otrzymały bardzo poważny temat do rozmowy. I bardzo dobrze, ponieważ aborcja to temat, który był zaszufladkowany przez lata. Niemniej jednak, mam wrażenie, że mogą sobie tylko pogadać, a i tak mężczyźni załatwią sprawę. Nie słyszałem jeszcze, aby ktoś zaproponował referendum w tej sprawie. Oczywiście, opowiadałyby się tylko i wyłącznie kobiety.

REKLAMA
Od polskiego parlamentu słyszeliśmy już wiele deklaracji. Od zamrażania zarodków, aż do satanistycznych i niegodnych metod- w tym przypadku chodzi o pełną legalizację na rzecz aborcji. Wyobraźmy sobie zatem kobietę, która została zgwałcona, po pewnym czasie rodzi dziecko, którego nie jest w stanie utrzymać- przy pełnej pomocy finansowej ze strony rodziny. Dodatkowo, państwo nie pomaga materialnie, a jeżeli pomaga, to bardzo pretensjonalnie.
I co wtedy? Takich przykładów można wymieniać godzinami. O chorobie i zagrożeniu życia nie wspominając. Zadajmy sobie pytanie, które jest powszechnie znane i popularne. Od którego dnia, tygodnia, miesiąca powstaje człowiek? Różne są opinie. Tylko, w które wierzyć? Pierwszoplanową rolą jest sumienie. A, żeby sumienia nie było, trzeba w sposób merytoryczny wyjaśnić, że aborcja to nie odbieranie komuś życia, a nawet pozostawienie przy życiu.
Takie państwa, jak Hiszpania, Niemcy, Finlandia, Stany Zjednoczone mają zalegalizowaną aborcję- choć pod pewnymi klauzulami prawnymi. W Polsce też tak jest, ale mogą zajść radykalne zmiany, które nawet w sytuacjach wyjątkowych nie pozwolą na godne życie.
Referendum jest kosztowne, ale życie bezcenne. Wydaje mi się, że znam odpowiedź. Nie używając metody referendalnej :)