Czym są wolne media? Od definicji należałoby chyba zacząć. Problem w tym, że jest ich wiele i każda ma swoje znaczenie. Dosłownie i w przenośni. Dosłownie, ponieważ media powinny mieć swobodę ruchu, który pozwoli na dobieranie dobrowolnych materiałów. Przenośnia w tym przypadku charakteryzuje się nieco inaczej. I do tego dąży Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński.
REKLAMA
Rynek mediów oszalał. Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Dominują hiobowe wieści, które napędzają ten cały mechanizm absurdalnych wiadomości. Tak, absurdalnych. Gówno mnie to obchodzi, co w danej chwili robi pewna kobieta. Każdy wie, co mam na myśli. Nie obchodzi mnie to, że ktoś kogoś przejechał ciągnikiem, a także to, że źle zaparkował samochód. Media przemieniły się w tani, prymitywny serial. I jest już za późno, aby to odmienić.
Zostańmy jednak przy polityce. PiS zarzuca Platformie Obywatelskiej, że steruje mediami. Czytając powyższe zdanie, zauważycie Państwo, że i ja użyłem pewnego rodzaju manipulacji. Nie rozwinąłem skrótu największej opozycyjnej partii w Polsce. Właśnie na tym to polega. Ale wracając do tematu. Jak jest w rzeczywistości? Najsilniejszy ma przywileje, jest na świeczniku. Śledzony jest jego każdy ruch i każda decyzja. Tak jest w przypadku partii rządzącej. To naturalne zachowanie, że media się szczególnie tym interesują. Nie oszukujmy się, inne partie też grają pierwsze skrzypce, choć bardzo często rolę drugoplanową. Nie wszystkie. Pozaparlamentarne są tłumione.
Pomysł Jarosława Kaczyńskiego, który de facto ma swoją telewizję, jest nieco przesadzony. Jeden program prowadzi prawicowa dziennikarka, drugi z centrum, trzeci z lewicowego ramienia. Wyolbrzymiłem ten problem. Sens jest jednak ten sam. Czyli bezsens. Zrobiłoby to widzom wodę z mózgu. Jeszcze większą, jak tą, którą media informacyjne robią teraz. Nic tutaj nie trzeba już dodawać.
Przechodząc pewnego dnia po parku, spotkałem dwóch panów. Jeden z nich powiedział do tego drugiego: ''upuściła te dziecko, nikt jej nie ukarał''. Dlaczego nie rozmawiali o gospodarce, sporcie, czy chociażby o Justynie Kowalczyk? Z bardzo prostego powodu. Refleksję zostawiam Państwu.
