Przełknąć gorzką pigułkę, która daje nadludzkie możliwości. Sprostać każdemu wyzwaniu. Umiejętnie przeprowadzać kalkulacje i analizy. Stać się 'Panem własnego losu'. Naukowcy od lat głowią się, czy taki zabieg będzie możliwy. Chodzą słuchy, że pewni Mnisi opanowali do perfekcji własne ciało i umysł. Wzorzec już powstał. Jest tylko wyreżyserowany.
REKLAMA
Nie każdy miał okazję obejrzeć film, który przedstawia sylwetkę człowieka rozchwytywanego przez własne emocje. Ubiegającego się o własne przywileje i dobra materialne. Prosty przykład życia codziennego. Życia, które ma różne oblicza i przynosi bardzo często niepożądane efekty. Przenosząc scenariusz na polityczną płaszczyznę, możemy dostrzec, że dążenie do idealizmu nie jest wcale takie obce. Wystarczy się tylko starannie przyjrzeć. Wsłuchać w ton politycznej burzy mózgów.
Pewien czas temu opinia publiczna była poddana właśnie takiej burzy. Mało brakowało, a rozpętałby się huragan. W sprawie ACTA grzmiało bardzo mocno. Politycy Platformy Obywatelskiej podzielili się w tej grze na dwa, a może nawet i trzy obozy. Ten trzeci był po prostu niezdecydowany, albo nawet i niepoinformowany o skutkach tego traktatu, czy jak kto woli umowy. Wmawiano społeczeństwu, że traktat ten zatwierdziła już znaczna część państw europejskich. Nawet Zbigniew Hołdys, który jak się okazuje jest specjalistą od wszechrzeczy wypowiedział się pozytywnie w sprawie 'własności intelektualnej'.
Obóz Prawa i Sprawiedliwości również był podzielony. Prezes Jarosław Kaczyński zaproponował referendum, a sam jak się przyznał nie miał pojęcia czym jest ACTA. I ta właśnie niewiedza powoduje to, że podczas parlamentarnego głosowania dochodzi do różnego typu niechcianych inicjacji. Mało mówiło się o tym, że Sojusz Lewicy Demokratycznej stanowczo zaprzeczał i negował koncepcję Donalda Tuska. Ruchu Palikota nie wliczam, ponieważ krzyczenie dla krzyczenia niczego nie określa. Widocznie tak musiało być, a w międzyczasie niektórzy mieli dobrą zabawę.
Reforma emerytalna, czyli przedłużenie wieku pracy, po którym kobiety przejdą na odpoczynek (z kalkulacji Platformy Obywatelskiej i średniej długości życia wynika, że na ten święty), okazuje się być także bezdyskusyjna. Jestem zdania, że to staż pracy powinien decydować o przywileju emerytalnym, a nie wiek, który jest sprawą kontrowersyjną. Nie oszukujmy się- nie wszyscy dożyją tak jeszcze młodego wieku. Mam nadzieję, że Donald Tusk wycofa się ze swojej decyzji. Podobnie jak w sprawie ACTA.
Niestety niektórzy politycy przełknęli pigułkę goryczy. Uważają, że wiedzą najlepiej, jakie argumenty rozweselą opinię publiczną. Jednak wzrok społeczeństwa jest na tyle wyostrzony, aby dostrzec pewne wątpliwości w podejmowaniu decyzji i skutecznie to zanegować. Nie zawsze lek na nieśmiertelność jest wyjątkowy. Bardzo często ma skutki uboczne. Podobne skutki ma niewłaściwy sposób prowadzenia polityki. Osoba, która dąży do realizacji programowej- zostaje przy 'życiu'.
