Każda zbrojna operacja kosztuje dane państwo gigantyczną sumę pieniężną. Pieniądze stają się sprawą drugorzędną dopiero wtedy, gdy dochodzi do śmierci żołnierza. Nie wspominając o interesach państwowych, które nie zawsze pozostają adekwatne do wykonywanych działań. Przyjrzyjmy się temu z bliska.
REKLAMA
W sprawozdaniu Ministra Obrony Narodowej, Tomasza Siemoniaka, można zauważyć, że najwięcej środków pieniężnych wydaje się na dostawy zbrojne, które służyć będą przede wszystkim na terytorium Afganistanu. Można zatem zadać pytanie, czy one w ogóle dotrą do Polski, i czy będziemy mieli z nich jakiś pożytek?
Ciekawym faktem jest raport, który głosi, że od 1 stycznia 2011 do 31 grudnia 2011 kupiono: 2 śmigłowce Mi 17 oraz 1650 rakiet NLPS S-8 KOM, 378 pozycji asortymentowych technicznych środków materiałowych do śmigłowców różnego typu, 60 pozycji asortymentowych części zamiennych do systemu mini BSR Orbiter, uwaga, na łączną kwotę 185.433.335,24 zł. Oczywiście całe wyposażenie jest na cele Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie.
Wojna w Afganistanie rozpoczęła się w 2001 roku. Do tej pory zginęło w niej 36 żołnierzy z Polski, na 2630 wysłanych. Jak widać operacja ta pochłania nie tylko mnóstwo pieniędzy, których i tak wszystkich nie uwzględniłem, a jest ich o wiele więcej, ale również najcenniejszy dar, jakim jest życie.
Dzisiaj większość polityków rzuca nawzajem pod siebie miny upierając się i obwiniając drugą stronę za wysłanie wojsk do Iraku, czy Afganistanu. Moim zdaniem, bohaterem będzie ten podmiot, który będzie odpowiedzialny za wycofanie tych wojsk i definitywne zakończenie wojny, lub jak kto woli operacji pokojowych na terenach nam nieprzychylnych militarnie.
