Dzisiejsze lekcje katechezy to przede wszystkim czas, który jest marnotrawiony. Księża katecheci prowadzący dane zajęcia zazwyczaj są stronniczy i monotonni. Przedstawiany przez nich religijny obraz jest ukierunkowany tylko i wyłącznie na jedną 'właściwą' stronę. Zapytanie o jakiekolwiek inne wyznanie jest tłumione lub ignorowane. Religioznawstwo zupełnie zmieni ten obraz.

REKLAMA
Lekcje religioznawstwa pozwolą przede wszystkim na poznanie innych światowych religii. Umożliwią nabranie szacunku i tolerancji do danej osoby, która jest innej wiary. Pomoże skutecznie walczyć z wykluczeniem społecznym na tle religijno-kulturowym. Może i brzmi to 'pięknie', ale pamiętajmy, że jeżeli coś pozytywnie poznamy, a także zrozumiemy, to nabierzemy do tego większego szacunku. Podobnie jak ze stereotypami. Po ich złamaniu nabieramy do nich innego spojrzenia.
Rzecz jasna lekcje o charakterze religioznawczym prowadzone byłyby przez wykwalifikowanych religioznawców. W Polsce można właśnie taki tytuł uzyskać. Na dzień dzisiejszy niestety ich brakuje. Z wyliczeń statystycznych wynika to, że potrzeba ich około 5300.
Przyjrzyjmy się Rosji, w której już niebawem do szkół wchodzi przedmiot o nazwie ''religioznawstwo i etyka''. Będzie to poważny sprawdzian, który unaoczni skuteczność danego zagadnienia. Mimo to, jestem przekonany, że sprawdzi się w swojej roli.
Kilka miesięcy temu, gdy składałem wniosek do Ministerstwa Edukacji Narodowej z zapytaniem o możliwość wprowadzenia lekcji religioznawstwa, a wyprowadzenia ze szkół katechezy, dostałem odpowiedź, że elementy religioznawcze będą wprowadzane do podstaw historii i wiedzy o społeczeństwie. Pomysł nietrafny, który przedłuży tylko dane przedmioty.
Robert Mallet powiedział kiedyś, że ,,Dobre pomysły nie mają przeszłości, mają tylko przyszłość''. Uważam, że lekcje religioznawstwa mają coś z tym wspólnego.